Dlaczego jesienią i zimą nie marznę?

/
12 Comments
Wraz z nadejściem jesieni wszyscy wokół narzekają na zimno. Wchodzę do sklepu, krawcowej, szewca i już wiem, że ktoś skomentuje pogodę. Fakt, w tym roku jesień za bardzo nas nie rozpieszcza, a na karku już prawie zima. I to, co teraz napiszę niejednych zdziwi, bo mnie nie jest zimno. Dlaczego? Odpowiedź jest prozaiczna: ubieram się odpowiednio do pogody. 

Niby nic, a jednak. Ma to też związek z decyzjami zakupowanymi, bowiem nie noszę akrylu. Uwielbiam wełniane swetry! Głównie wełnę merino i kaszmir. Mniej, znaczy więcej.
Nie idę na zakupowe ustępstwa. 50% akryl w swetrze - nie dziękuję.
Pewnie nie każdy wie, że akryl to zimne włókno i nawet jego dodatek w ubraniach będzie nas chłodził, a jak się spocimy, to pot nie zostanie odprowadzony i będzie nam w takim swetrze nieprzyjemnie i zimno. 


Pewnie ktoś zaraz skomentuje. No tak, ale mnie nie stać na tak drogie rzeczy. Na pewno? To Twój wybór czy masz 30 swetrów w szafie i żadnego ciepłego, czy 10 dobrych jakościowo, które dadzą Ci komfort i ciepło. W dobie zakupoholizmu, kuszenia zakupami % przez sieciówki, wpadamy w pułapkę. Mamy dużo, a tak naprawdę niewiele. Gdy przyjdzie nam wyjechać jesienią i zimą na weekend, mamy problem co spakować. Pół biedy jak to wyjazd do innego miasta, ale co jeśli wybieramy się w góry czy nad morze?  Ubrania ciepłe nie muszą być grube by nas grzać. My kobiety zimą nie chcemy wyglądać jak ludzik Michelin. 

Na co więc zwracać uwagę kompletując zimową garderobę?
1) skład
2) krój, fason (głębokie dekolty odpadają)
3) funkcjonalność
4) przeznaczenie
5) dopasowanie do reszty garderoby.

Gdzie robić zakupy?
1) sklepy oferujące typowo odzież wełnianą
2) sklepy sportowe, górskie (merino wool)
3) sieciówki - jakość premium
4) ciucholandy, vintage shop
5) wykonać samemu (poprosić mamę, babcię, ciocię).

Postaw na jakość, nie na ilość. Nie dość, że skomponowanie ubioru stanie się prostsze (łatwy wybór), to jeszcze zawsze będzie Ci ciepło! Acha, i nie zapomnij o czapce. Skóra głowy jest znacznie bardziej wrażliwa na wahania temperatury niż reszta ciała. Najlepiej by czapka była z naturalnych włókien, wówczas skóra głowy oddycha, włosy się tak nie przetłuszczają i nie elektryzują, nie puszą.

I pamiętaj, nie ma złej pogody. Są tylko złe ubrania.




You may also like

12 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się post - mna tyle, że w zakładce obok poszukiwania swetrów z welny :) zmarzluch ze mnie więc trzeba się wziąć za uzupełnianie szafy dobrymi ubraniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że post okazał się być przydatny :)

      Usuń
  2. Podpisuję się pod Twoimi słowami wszystkimi kończynami. Odpowiednia garderoba robi robotę. Musi być naprawdę ekstremalnie zimno, bym zmarzła.
    Na przekór tym wszystkim narzekaniom chodzę i mówię, że mogłoby dosypać śniegu po kolana i przymrozić odpowiednio. :D Ten wzrok współrozmówców, który na mnie pada jest nie do opisania. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ludzie gór wiemy jak się ubrać ;) ps. jakbym siebie słyszała! Pozdrawiam Karola i cieszę się, że tutaj zaglądasz.

      Usuń
  3. Ostatnie zdanie to kwintesencja mojego jestestwa i wytłumaczenie dla zdziwionych min domatorów, gdy wyruszam w trasę, bez względu na panującą pogodę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w co bym się nie ubrała to i tak zmarznę, dlatego nie cierpię zimy. Wole upał niż chłód i to zdecydowanie!:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne patenty :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny wpis, super się czytało ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w temacie swetrów powiem tak - na kaszmir mnie nie stać, zresztą jest ciężki w utrzymaniu. Sweter z wełny mam i sobie chwalę. Ale główna puenta jest taka, że komfort mojego życia się zmienił bo wywaleniu z szafy swetrów z akrylu - to jest naprawdę ZŁO i koszmar dla skóry oraz samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, kaszmirowe swetry zwykle kupuję na wyprzedażach. Co do tego, że kaszmir jest ciężki w utrzymaniu, to się nie zgodzę. Tutaj wszystko zależy od jego jakości. Fakt, trzeba się z nim obchodzić delikatniej, ale gdy lubi się swoje ubrania, to wierz mi, nie stanowi to problemu, bo to sama przyjemność dbać o swój ulubiony ciuch :) Akryl to zło, potwierdzam. Człowiek się w nim strasznie poci, a potem jest już tylko zimno. Brrrr.

      Usuń
  8. dobrze podsumowane :D "I pamiętaj, nie ma złej pogody. Są tylko złe ubrania".
    obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ogarniam, dodalam komentarz i go nie ma :P ale powtorze, udalo mi sie w lumpeksie kupic pare perelek:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.