Zakupy w internecie - dlaczego warto sprawdzać ceny

/
2 Comments
Kupując w internecie możemy trafić na wiele okazji, możemy cieszyć się zakupami nie wychodząc z domu.
Możemy także łatwo wpaść w sprytnie zastawioną pułapkę.
Sklepy internetowe w przeciwieństwie do stacjonarnych mają ogromne możliwości manipulacji ceną oraz produktem.



- "My Polacy kochamy porównywarki cen."
Takie zdanie przeczytałem kiedyś w artykule poświęconym kupowaniu przez internet.
Coś w tym jest, bo kiedy koleżanka szukała kredytu na mieszkanie (za granicą) to o porównywarkach bankowych ofert kredytowych dowiedziała się ode mnie.
To co u nas jest popularne, w innych krajach istnieje, ale wiele osób o tym nie wie.
Ceny mogą być bardzo różne i to często za podobny produkt:



Dziś chciałbym opisać zjawisko lawirowania ceną.
Wiele sklepów internetowych podchodzi do kwestii ceny bardzo kreatywnie.
Linie lotnicze proponują nam ten sam bilet za np. 100 PLN, 200 PLN czy 300 PLN w zależności czy wejdziemy na stronę bezpośrednio czy z przekierowania.
Wyszukując bilet lotniczy np. na 1 października najlepiej wpisywać datę np. 2-3 tygodnie wcześniejszą.
Dlaczego?
Często zapytanie o konkretną datę automatycznie podnosi cenę.
Co więcej, zdarza się np. w tzw "tanich liniach", że bilet nam pokazuje za np. 199, a kiedy wrzucimy go do koszyka cena wzrasta np. do 249. Linie lotnicze wiedzą, że nie każdy zrezygnuje w takiej sytuacji z zakupu. Wiele osób dopiero po fakcie orientuje się, że zrobiono ich w "bambuko".

Sklepy RTV - AGD & Komputerowe mogą mieć inną cenę w zależności od:
- tego czy jesteśmy zalogowani czy nie (sklep ma nasze dane, więc powinno być taniej, niestety według niezależnych badań 46% zalogowanych klientów sklepu ma cenę wyższą za ten sam produkt niż anonimowa osoba w sieci), dlatego lepiej czasami ceny przeglądać anonimowo.
- od tego czy sklep wysyła nam newsletter (pojawia się deal w stylu - spamujemy Ci skrzynkę, a więc należy ci się np. 5% rabat)
- od tego czy wchodzimy na towar przez porównywarkę
- wszelkiej maści kody rabatowe mają ukierunkować nasze zakupy, co jest często złudne, gdyż towar w "naszym" sklepie z indywidualnym 10% rabatem jest droższy niż gdzie indziej bez rabatu.
- nagminne jest wmawianie nam, że (przykład z dziś z strony X-kom ) tzw. oferta dnia mówi, że zamiast 199 zapłacimy tylko 59 co jest super okazją.
Rzut oka na produkt i opcja "sprawdzam" da nam informacje, że inne sklepy sprzedają ten sam towar za 69-99 złotych, a więc ewentualna okazja do zaoszczędzone 10 PLN nie zaś 140 PLN.

Trików jest więcej:
Ostatnio skierowałem swoją uwagę ku -Monitor Samsung
Cena zmieniła się tylko w tym jednym sklepie kilka razy w ciągu tygodnia.
Od 899 dostępne do domu, - po 899 - tylko w wybranych salonach (kolejny dzień).
3 dzień to już 949, 4 dzień przyniósł 1099 i znów dostępne do domu.
Tzw. konkurencja w tym samym czasie lawirowała ceną produktu od 949 do 1299.
Czy produkt się może wyprzedał?
NIE.
Pytałem się w sklepach o ilość sprzedanego towaru i okazało się, że nabywców znalazło tylko kilka egzemplarzy. Szopka z ceną była głównie pod konkurencje i pod porównywarki.
Po to, aby pokazać, że coś u nas jest taniej niż u konkurencji.

Kolejny zostawiony w zakładkach monitor zmienił cenę z 699 na 799 PLN w ciągu doby.
Na innym komputerze z innym IP oraz innym łączem internetowym, cena pozostała ta sama czyli 699.
Wykorzystano tu efekt "zastanawiania się".
Klient jest zainteresowany, ale się zastanawia, musi przemyśleć jaki kupić towar i czy kupić akurat ten. A więc wabimy klienta ceną, a później widząc jego zainteresowanie, cenę podnosimy.

Wartość towaru nie ma tu znaczenia.
Duże kwoty to duże różnice. Mniejsze kwoty też kreatywnie się zmieniają.
Np. kto lubi książki, ten powinien wiedzieć, że księgarnie internetowe kuszą niższą ceną.
Z tym, że często dość kreatywnie zmienianą.
Np. moja ulubiona księgarnia niePrzeczytane.pl Księgarnia internetowa lubi sobie dowolnie manipulować cenami.
Tak wygląda cena w porównywarce:


A tak kiedy wpiszemy nazwę na stronię lub użyjemy innego klucza wyszukującego (np. wydawnictwo) wygląda to tak:

Im droższa pozycja, tym większy "szfindelek" :)

Porównywarka mówi:

Wystarczy jednak z pozycji porównywarkowej przejść na wyszukiwania na stronie i już mamy:


Tak sobie kiedyś policzyłem, że chcąc zrobić zakupy w tej księgarni i mieć darmową przesyłkę muszę uzbierać książki za 349 PLN. Dodając do koszyka poszczególne pozycje zaoszczędzam 20-30 złotych, jeśli każdą pozycję wpiszę najpierw w porównywarkę. Przy tej kwocie to 6-9% w zależności od ilości pozycji. Czyli dodatkowa książka, czasem dwie, nam wpada w ręce.

Zazwyczaj jest tak, że kupując konkretny towar szukamy na stronie sklepu "co by tu jeszcze kupić" by przesyłka się zwróciła lub by mieć ową darmową przesyłkę. Sklepy doskonale o tym wiedzą, dlatego wyszukując towar na stronie dobrze go przed dodaniem do koszyka skonfrontować z porównywarką. Może się okazać, że albo cena będzie niższa, albo gdzieś indziej produkt jest tańszy o tyle, że kupując 2 towary w 2 sklepach zapłacimy mniej niż oba produkty w 1.

Zakupy w internecie to temat rzeka.
A co Was spotkało podczas takich zakupów?



You may also like

2 komentarze:

  1. Zauważyłam to samo. Mam ulubione wyszukiwarki noclegów. W zależności od sposobu wejścia na miejscówkę, cena łóżka bywa różna i zmienia się w ciągu kilku dni. Ponieważ mamy konto na Fanimani wyszukujemy sklepy, które są z platformą połączone. Nawet jeśli towar jest minimalnie droższy, to nadwyżka i tak ląduje na koncie stowarzyszenia, które prowadzimy.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja dzis w bershka zrobilam zakupy chyba pierwszy raz od 2 lat

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.