Wspomnienia z Torunia

/
9 Comments
Równo rok temu, pod koniec kwietnia, zdecydowaliśmy się na wycieczkę weekendową do Torunia. Nie była to taka zwyczajna wycieczka, ponieważ wybraliśmy się dość nietypowo - starym parowozem. Była to naprawdę fajna atrakcja! Tutaj o tym wspominaliśmy klik


Wybierając termin z większym wyprzedzeniem byliśmy przekonani, że kwietniowy weekend pod sam koniec miesiąca powinien dopisać pogodowo, ech.. trochę się sami zaskoczyliśmy. Pogoda była strasznie zmienna, chwilę słońce, chwilę deszcz, a momentami nawet drobny śnieg i wiatr, okropnie zimno. To spowodowało, że mam ogromny niedosyt, bo ciężko się skupić na zwiedzaniu, kiedy dygocze się z zimna! Byłam w tym mieście pierwszy raz i miałam ochotę zobaczyć jak najwięcej. Udało się to na tyle, na ile to było możliwe.




Po mieście oprowadzał nas przewodnik działający dla Urzędu Miasta. Każda grupa została przydzielona z góry do konkretnej osoby. My trafiliśmy kiepsko, ale szybko zorientowaliśmy się, że Pani, która nas oprowadza kompletnie nie nadaje się na przewodnika i "podpięliśmy" się pod inną grupę (ech, to nasze kombinatorstwo). To była najlepsza decyzja jaką wówczas mogliśmy podjąć. Nowy przewodnik spisał się na medal. Staliśmy i słuchaliśmy ciekawostek o mieście, Flisakach, Mikołaju Koperniku z wielkim zachwytem. Kochamy ludzi z pasją! :)



Toruń to miasto, które potrafiło zaciekawić nas nawet w takich okolicznościach pogodowych. Jest bardzo ładne, urokliwe, spokojne, a jego wąskimi uliczkami chciałabym jeszcze nie raz się przespacerować. I ta dodająca uroku cegiełka!







Prawie na każdym kroku było coś ciekawego, co przyciągało uwagę. A to kot na dachu, a to małe zakłady usługowe na Starówce, co jest już prawie niespotykane w naszych miastach (w Krakowie co najwyżej można spotkać banki).



Odwiedziliśmy Pierogarnię Stary Toruń. Miejsce smaczne i godne polecenia.


Nie zamawiajcie tam jedynie pierogów bajkowych, bo mimo ciekawego smaku są wybitnie za słodkie.

Natomiast bardzo rozczarował nas Browar Staromiejski Jan Olbracht. Kiepskie jedzenie i kiepska obsługa. Nie wiem czy tak akurat trafiliśmy czy to ich standard. Fajnie, że lokalne piwo można było kupić do domu ;)



Po samym powrocie mieliśmy mnóstwo odczuć i trochę żałuję, że tego od razu nie spisaliśmy. Pamiętam, że byliśmy zadowoleni, pozytywnie zmęczeni i nastawieni na to, że i tak tam na pewno jeszcze wrócimy.




You may also like

9 komentarzy:

  1. Toruń jest piękny, chociaż nigdy tam nie byłam to zawsze chciałam pojechać. U nas majówki bywają kapryśne. My mieliśmy zarezerwowany Gdańsk i odwołaliśmy ten wyjazd, bo zimno i zimno. Może ten drugi weekend będzie ciekawszy pogodowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo naprawdę warto odwiedzić Toruń. Jak na razie pogoda nie jest zła i wygląda na to, że nie sprawdziły się te prognozy pogody.

      Usuń
  2. Mnie Toruń rozkochał do reszty! Chętnie tam wracam, choćby na dwa dni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam w Toruniu, ale przypomina mi trochę Malbork - charakterystyczny sposób budowania :) I macie rację, przewodnik z pasją jest bardzo ważny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to miasto. Zazwyczaj jest trochę niedoceniane, a szkoda, bo ma jedną z najładniejszych starówek w Polsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dokładnie tak jest.

      Usuń
  5. Ja osobiście uwielbiam to miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Toruń to jedno z moich ulubionych polskich miast obok Krakowa, Wrocławia i Gdańska. Najbardziej podoba mi się starówka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.