Tesco.pl - Serwis Tesco Ezakupy‎

/
10 Comments


Jako entuzjasta zakupów przez internet uwielbiam zakupy w sieci. To wszystko przez dużą oszczędność czasu, pieniędzy no i takie kupowanie pozwala "chłodnym okiem" rozważyć transakcję.

Z okazji 50 zakupu w Tesco Sklep Internetowy powstał ten post. Zakupy w sieci mają swoje cienie i blaski, więc postanowiłem podzielić się ze wszystkimi wadami tego typu rozwiązań na wybranym przykładzie.

Jakiś czas temu dokonałem porównania pomiędzy 2 najczęściej przeze mnie wybieranymi sklepami spożywczymi on-line - tu mamy ten materiał
Dziś czas na mojego ulubieńca :)


Zaczynamy!

Na 50 transakcji w tym sklepie (od początku jego istnienia) 49 razy było coś nie tak. Tylko 1 transakcja była taka jak być powinna. Wiedziałem, że różowo nie jest, ale dopiero dziś podsumowując te "kilka lat razem" zdałem sobie sprawę, że wynik 49:1 powala.

Najpoważniejszy mankament eTesco to tzw. zamienniki.
Zamawiamy towar, a sklep go w danym momencie nie ma.
I co dalej?
Inne sieci dzwonią do klienta.
W Tesco to pozornie niemożliwe.
Znaczy dzwonić dzwonią, ale nie kluczowy dział pakujący zakupy :)

Zamienniki oferowane ZAMIAST zamówionego towaru są ZAWSZE gorsze. Bardzo często to towar made in tesco, a więc coś, czego zawsze staram się unikać. Firmowe produkty różnych sieci są w 90% kiepskiej jakości. To wyrzucanie pieniędzy w błoto. A więc wkurza mnie, kiedy sklep zamiast dobrego produktu oferuje mi coś, co nawet koło dobrego produktu nie leżało.


Co więcej, nie mam pojęcia czym się kierują osoby pakujące towar w wyborze zamienników?
Oto autentyczne przykłady ich inwencji twórczej:

Zamawiam Primavika Masło orzechowe bez dodatku soli i cukru 350 g - jako zamiennik przyjeżdża Gumiś Krem o smaku czekoladowym 200 g 

Możliwe, że masło orzechowe kojarzy się pracownikowi Tesco z kremem czekoladowym. 
A napis "bez soli i cukru" został uznany za fanaberie kupującego.
- "Co będzie sobie klient żałował?" Niech żre cukier z solą bo to bardzo zdrowe ;)

Zamawiam Ziemniaki sałatkowe 2,5 kg  -  jako zamiennik przyjeżdża Kamis Musztarda delikatesowa 185 g

Prawdopodobne myśli pakującego zamówienie:
- "Ale ta praca dziś mi się ciągnieeee! 
Już bym chciała do domu, dziś Andrzeja urodziny, to sobie strzelimy po kielichu :) 
Ostatnio byłam u koleżanki na imieninach i jadłam pyszną sałatkę z musztardą i majonezem. 
Muszę taką samą zrobić Andrzejkowi!
Ooooo, co za zbieżność - klient zamawia składniki na sałatkę.  Ziemniaki się skończyły, więc spakuje bidulkowi  musztardę, co by mu sałatka się udała. Niech ma na zdrowie."

Zamawiam Zott Natur Jogurt typ grecki 330g - jako zamiennik przyjeżdża ser żółto-podobny Tesco Value Grecki kanapkowy 250 g

- "Krycha, Krychaa, Krychaaaaaaaa co mamy greckiego, bo klient to ma w zamówieniu.....??
Aaa, to ja nie wiem co on by chciał.....daj coś z greckiego, by się w zamówieniu zgadzało..."

Zamawiam Higio Żwirek dla kota silikonowy 3,8 l - jako zamiennik przyjeżdża Foxy Jedwab Papier toaletowy neutralny dla skóry 8 rolek

- "Stefan, ty zobacz jak ludziom się w głowach poprzewracało - facet kupuje żwirek dla kota droższy od flaszki wódki. Zupełnie jak w wersalu. Oglądałeś trzech muszkieterów ?? Tam pies srał do wiadra.
- Hehehe nie ma go.
- Tyyy, damy kotu śrajtaśme :D hehe, jak wersal to wersal, no nie?"
 

A to moje ulubione:
Zamawiam Ziemia z nawozem Osmo 5 litrów  -  jako zamiennik przyjeżdża Topdrive Zimowy płyn do spryskiwaczy 4 l 

Co autor miał na myśli, nie wiem ????????????

W sieci znalazłem kilka fajnych przykładów na radosn twórczość eTesco.

Zamiast szałwii hiszpańskiej autor otrzymał kaszę jaglaną.
Zdjęcie z opisem pochodzi z bloga eshlox.net

Kolejna rada to "Licz towar".
Zamawiam zakupy, w tym 15 zgrzewek wody mineralnej.
Dzień 1
Zakupy przejeżdżają, pomagam wypakować, płacę, kierowca odjeżdża, a ja zabieram się do rozmieszczania zakupów w mieszkaniu. Wody mineralne daje na sam koniec. Liczę 1 raz, liczę 2 raz. Brakuje 3 zgrzewek. W tym zamieszaniu inne produkty policzyłem, a wody nie.
Dzwonię na infolinie. Minęło kilkanaście minut - może jest w okolicy i podjedzie z brakującym towarem? Pani na infolinii informuje, że skontaktują się z kierowcą i oddzwonią. Mija kilka godzin.
Infolinia informuje, że nie dodzwonili się do kierowcy, więc wyjaśnią sprawę i się odezwą.


Dzień 2
Infolinia dzwoni i informuje, że zwrócą mi pieniądze za te 3 zgrzewki. Pytam się co się stało, czy kierowca zapomniał wypakować, czy za mało mu towaru wydali? Pani na infolinii nie wie. Ma tylko mi dać znać, że oddadzą kasę. Mówię, że nie chce by mi oddawali pieniędzy, zamawiałem wodę, więc chcę wodę.
W odpowiedzi słyszę, że to niemożliwe.
Skoro wody nie dostałem, to chcą zwrócić pieniądze.
Nadal chcę wodę, termin dowolny, po prostu jeśli jakiś klient w okolicy zamówi towar, to niech mi podrzucą wodę, nawet za tydzień.
Nie mogą, ale skoro nalegam to oddzwonią.

Dzień 3
Cisza.

Dzień 4
Infolinia dzwoni i mówi, że oddadzą mi pieniądze.
Kiedy kierowca ma podjechać (płaciłem kartą, więc zwrot będzie na kartę, więc muszą wysłać tego samego kierowcę co jeździ z towarem by dokonał zwrotu).
Tłumaczę znowu, że chcę wodę.
- "Wody nie ma" - słyszę.
Dziwię się. "- jak to nie ma Żywca??"
"Skoro nie ma niegazowanego, to dajcie mi gazowany."
Tesco nie ma Wody Żywiec wcale, ani tego ani tego.
- "No to proszę wymienić mi na inną wodę w tej samej cenie lub nawet tańszą, niech stracę, chcę wodę, bo zamawiałem wodę i nie będę dźwigał 3 zgrzewek ze sklepu, skoro są zakupy z dowozem."
- "nie możemy panu wymienić, zamawiał pan Żywiec niegazowaną, a takiej nie mamy, więc musimy zwrócić kasę, innej panu nie damy. Kiedy kierowca ma podjechać?"
To jakiś bezsens.
Kupiłem wodę, a czuję jakbym odbijał grochem o ścianę.
Zero zrozumienia klienta.
Zrezygnowany na tą głupotę ustalam z Tesco, że kierowca może podjechać w  dowolnej chwili.
Dzień i godzina nie ma znaczenia.


Dzień 5 i 6
Cisza

Dzień 7
Przyjeżdża kierowca z Tesco.
Na pace ma 3 zgrzewki wody. Podpisuje papier, że odebrałem reklamację.
Kierowca wypakowuje wodę z auta i bez słowa wyjaśnień odjeżdża.

Całość zajęła tydzień, kilkanaście telefonów, jałowe dyskusje z infolinią, na końcu dostaje towar, którego podobno nie było.
Czy jestem usatysfakcjonowany?
NIE
- Usłyszałem kilka razy, że się nie da.
- Wmawiano mi, że nie ma towaru, który był w sklepie (sprawdziłem skąd przyjeżdżają zakupy i woda była na sklepie),
- Nikt nie przeprosił za całe zamieszanie, ale co tam wymagać przeprosin, wystarczy by mi powiedziano co się stało?
Czy towaru nie spakowano, czy kierowca zapomniał wydać?
Jesteśmy ludźmi błędy się zdarzają, wystarczy tylko klienta poinformować.
- Powiedziano mi, że nie można wymienić wody na wodę co jest nonsensem.
- Miałem otrzymać pieniądze, a jednak woda się znalazła.
Dało się to załatwić?
Dało.

Choć pewnie gdybym się nie domagał - skończyłoby się na zwrocie pieniędzy i kolejnym zakupie.
A Tesco dowozi za pieniądze. A więc brak towaru i zamówienie tego samego drugi raz naraża mnie na dodatkowy wydatek.
Tego nikt tam nie liczy??



Po podobnych perypetiach E-zakupy Tesco traktuje jak jajko z niespodzianką.
Jeśli się zamawia, należy oczekiwać najgorszych opcji. Tego, że zamiast towaru przyjedzie coś kosmicznego, tego, że w sytuacji której nie przewidzieli, że się trafi - nic się nie da. 
I nikt nikomu nic nie wyjaśni.
Przy zakupach w eTesco powinien być napis:
"Zamawiasz na własne ryzyko."

Ps. Ogłaszam KONKURS
Osoba, która na fanpagu, w e-mailu lub komentarzu pod postem wyjaśni w racjonalny lub zabawny sposób - czym kierował się pracownik Tesco w wyborze zamiennika przesyłając "płyn do spryskiwaczy samochodowych" zamiast "Ziemia uniwersalna do sadzenia kwiatków" :) otrzyma nagrodę.


 Jeśli to będzie mężczyzna, będzie to Szampon i ampułki BiovaxMen. 
Funkiel nówka nieśmigana, mam 2 zestawy, chętnie wyśle komuś jeden. 
Jestem mega zadowolony z produktu, więc niech cieszy się tym ktoś jeszcze.
Co to i z czym się je można poczytać na Biovaxmen.pl

Jeżeli odpowiedź prześle kobieta, to otrzyma od nas Zestaw L'Biotica Professional Therapy (szampon + odżywka). To takie kosmetyki do włosów - fryzjerskie działające na zasadzie : "nie mam czasu" lub "jestem w podróży i chce wyglądać ładnie na wczoraj".
Moje Kochanie wszędzie to z sobą wozi, więc jakby co podzieli się rezerwowym zestawem z którąś z Pań. Zaklepane!
Nie można się wycofać ;) (- to do Niej, jak już przeczyta tego posta).

Na odpowiedzi czekamy w ciągu 10 dni. Wybierzemy najfajniejsze wyjaśnienie.
Jak zabawa to zabawa :)






You may also like

10 komentarzy:

  1. Dziwne zamienniki to w Tesco standard. Też zauważyłam, że zwykle są gorszej jakości (chociaż czasami zdarza się, że zamieniają nam dany produkt, na ten sam o mniejszej pojemności/wadze) Jednak muszę przyznać, że ostatnią dostawą byłam mile zaskoczona, bo nie trudzili się na wymyślanie zamienników, tylko napisali w dokumentach, że towar jest niedostępny, i chwała im za to!;) Zauważyłam jeszcze jeden problem ze sklepem internetowym Tesco, a mianowicie zmiany cen. Kiedy zamawiałam coś na wagę i cena była nieznacznie wyższa w dniu dostawy niż w dniu zamówienia (informacja widniała w dokumentach odbioru), to Tesco bez skrupułów doliczyło mi tę różnicę, kiedy jednak było na odwrót, czyli zamawiałam produkt, a w dniu dostawy była na niego promocja, miałam nabitą wyższą cenę, czyli z dnia zamówienia i gdyby nie naklejka na produkcie, nie zorientowałabym się, bo Tesco o obniżce już nie poinformowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po wielu wpadkach teraz już wiem, że cena uzależniona jest od dnia dostawy. Wiele razy kupiłem towar w tzw promocji, a przy odbiorze okazało się, że cena jest o kilkadziesiąt złotych wyższa. Okazało się, że jak promocja jest np od 1 do 14 kwietnia, a kupimy towar 12 kwietnia i przez 3 dni wszystkie terminy dostarczenia są zajęte - to pierwszy wolny termin dostawy to 15 kwietnia, czyli dzień po "promocji".
    To co dla nas normalne, czyli to, że zamówiliśmy towar w cenie pokazanej na stronie - w Tesco tak nie działa. Cena jest na dany dzień dostawy.
    I nikogo nie obchodzi, że decydując się na zakup i wybierając towar sugerowaliśmy się tym co nam pokazywało na stronie.
    Inny dzień to inna cena.
    W przypadku odwróconej sytuacji jest tak jak mówisz pobierają wyższą kwotę, choć powinna być ona niższa.
    Sprawdzanie tego czy towar przyjedzie w takiej czy takiej cenie to kolejna czynność, która zajmuje czas i jest uciążliwa.
    Zakupy internetowe to ma być oszczędność czasu, jak widać sklepy myślą inaczej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Okazało się, że jak promocja jest np od 1 do 14 kwietnia, a kupimy towar 12 kwietnia i przez 3 dni wszystkie terminy dostarczenia są zajęte - to pierwszy wolny termin dostawy to 15 kwietnia, czyli dzień po "promocji""<- też to zauważyłam, ale mi w tym wypadku chodzi o standardową cenę, która nie wiedzieć czemu, w dniu dostawy podskoczyła(przy zamawianiu nie było napisane, że cena jest promocyjna i że obowiązuje przez jakiś okres czasu). Niestety zakupy internetowe, mimo swoich niedociągnięć, są nadal dość wygodną opcją ;)

      Usuń
  3. Być może ktoś sobie pomyślał, że jak zamawiasz ziemię to masz kwiatki, ziemii nie mieli to stwierdzili, że taki płnny "nawóz" się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A moje dziewczyny są bardzo zadowolone z usługi. Widać, jeszcze nie dostały spryskiwacza zamiast ziemi do kwiatków. A jeśli chodzi o to, jakimi ścieżkami podążały myśli pracownika, to przecież zupełnie logiczne. Słowem kluczowym jest "spryskiwacz". Ziemia do kwiatów- zraszacz do roślin ogrodowych-spryskiwacz do szyb samochodowych. Proste, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyle czoła nad wyjaśnieniem...wszystko nagle do siebie pasuje. Towar pakują głównie kobiety. Dlatego dla mnie te zamienniki to były abstrakcje. A kto lepiej zrozumie myśli kobiety jak inna kobieta ? Facet jak idzie do sklepu po buty - kupuje buty. Kobieta idzie po buty, obejrzy tonę ciuchów i w końcu kupi szalik :D
      To taka wspaniała różnorodność płci.
      Twoje wyjaśnienie jest logiczne i zapewne prawdziwe. Zostajesz naszym WINNER !
      Gratulacje :)

      Usuń
  5. Zdecydowanie wolę zakupy z Piotr i Paweł. Tesco wypada słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam tak samo :D

      Usuń
  6. @Anna Kruczkowska GRATULUJEMY! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.