Zakupy internetowe ePiotr i Paweł vs eTesco

/
5 Comments

Do napisania tej notki skłoniła mnie spora różnica w jakości obsługi obu sklepów. Zupełnie nie rozumiem jak w XXI wieku jedna firma może dbać o klienta, a druga go tak ignorować?
Tak się składa, że od 15 lat (z hakiem) jestem wielbicielem zakupów online. Pierwsze zakupy robiłem na Świstaku, Allegro oraz pierwszym w Polsce internetowym supermarkecie Totu. To było fajne - tysiące produktów bez wychodzenia z domu, a w zasadzie wtedy z kafejki internetowej.
Kafejka była miejscem pracy, zabawy i zakupów. Cały świat na wyciągnięcie ręki w jednym miejscu.
Chciałem jeść - zamawiałem jedzenie, chciałem pić - przywozili mi picie do kafejki, chciałem zakupy zrobić do domu - proszę bardzo, chciałem się ubrać - klik, klik, klik i wszystko docierało pod wskazany adres pocztą lub kurierem.



Do dziś tak mi zostało, że zakupy spożywcze lubię robić na rynku, w małym warzywniaku lub od "baby ze wsi". Jeśli jednak produkty mają swoją wagę, chce ich kupić więcej lub na ryneczku nie dostanę tego czego szukam - wybieram e-handel. Wchodzę na stronę sklepu, zamawiam np. 10 zgrzewek wody mineralnej, 20 kg mąki, 10 opakowań ryżu, kaszy czy makaronu. To wygodne, szybkie i czasami tanie.
Oczywiście najpierw trzeba dany produkt i firmę wypróbować. Kupowanie 10 opakowań ryżu, który później okaże się niesmaczny mija się z celem. Producentów jest wielu, nie każdy ma to co nas interesuje i to w dobrej jakości. Dobrze metodą prób i błędów wypróbować wszystko na co się natkniemy kupując po jednej sztuce. Często mając takie porównanie decyduje się na 2-3 marki. I to bez wychodzenia z domu :)

W zakupach spożywczych do tej pory głównie opierałem się na Piotrze i Pawle oraz Tesco.
Jaka jest pomiędzy nimi różnica?

1 - Liczy się dobry produkt.
Czy w internecie czy chodząc po sklepie stacjonarnie traci się masę czasu na szukanie tego, co tak naprawdę da nam smak na talerzu. Mieszkając kilka lat w Krakowie przywoziłem sobie z Poznania np. tarty chrzan. Nigdzie nie mogłem dostać prawdziwego dobrego chrzanu. Takiego by świdrował nos, takiego by nie miał cukru, oleju, octu...  takiego w którym chrzan stanowiłby większość składu. W Krakowie albo kupimy chrzan na rynku, albo sztuczne produkcje chrzano-podobne. Znaleźć dobry produkt jest ciężko. I na pewno łatwiej zrobić to przez internet.

W Tesco mamy mieszaninę produktów dobrych (mniejszość) z byle jakimi, tyle, że tanimi.
Piotr i Paweł to teraz duża firma, kiedyś każdy produkt sprzedawany przez sklep osobiście próbowała właścicielka. I jeżeli nie spełnił kilku wymagań (estetyczne opakowanie, dobry smak, dobry skład) to taki produkt choćby producent na uszach stawał - w sklepie się nie znalazł. Dziś przejął tą rolę jeden z synów i w firmie funkcjonuje też dział, który zajmuje się jakością produktów dostarczanych do sieci. Nie wierzę, że wychwycą wszystko, mnie wystarcza to, że przez kilkanaście lat nic nie reklamowałem.
Ocena:  +1 dla Piotr i Paweł

2 - Cena
Tesco  kiedyś było tańsze. Na 100 pln wydanych w Piotrze i Pawle przypadało 90 wydanych na te same produkty w Tesco. Teraz oferta staje się coraz bardziej marna, a ceny coraz wyższe. Ma to związek z wielomiliardowym zadłużeniem centrali Tesco w U.K.- Rekordowa strata Tesco
Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie sieć jeszcze notuje zyski.
Ocena:  po +0,5 dla Tesco i Piotr i Paweł

3 - Czas dostawy
Jeżeli zakupy robimy np. popołudniu, to Piotr i Paweł dostarcza zamówienia następnego dnia lub dzień później. To norma.
Jeśli chodzi o Tesco, jeszcze nigdy nie pokazało mi dostawy wcześniej niż po 2 dniach. Norma to 3 dni.
Tu poniżej prezentuje przykładowy grafik dostaw (na ogół dwa pierwsze dni po zamówieniu nie ma szans się wcisnąć na listę.


Ocena: zdecydowanie +1 dla Piotr i Paweł

4 - Cena dostawy
Był czas kiedy Piotr i Paweł woził za darmo. Później od kwoty 80 złotych, potem 120, teraz darmowe dostarczenie jest od 150-200 pln (w zależności gdzie mieszkamy). W przeciwnym wypadku płaci się np. 4,99 pln (u nas to kwota za 25 km od sklepu).
W Tesco za dostawę płaciliśmy zawsze. Cena od 7 do 10 pln.
Ocena: +1 dla Piotr i Paweł

5 - Pakowanie produktów
W Tesco produkty pakowane są do firmowych plastikowych reklamówek. Często byle jak.
Lubię gdy nabiał jest z nabiałem, chemia z chemią itd. Denerwuje mnie gdy w jednej reklamówce mam serek, jogurt, worki na śmieci i np. melona. A tak czasami zdarza się w Tesco. Wygląda to tak, jakby pakujący wrzucał co mu się nawinie pod rękę do jednego opakowania. Niektóre produkty zaś są pakowane oddzielnie. Nie wiedzieć czemu - np. ostatnio jogurty, worki na śmieci i serki w jednej reklamówce, w drugiej reklamówce jeden serek i nic więcej. Taką ktoś tam miał fantazję.

Piotr i Paweł produkty pakuje bardzo starannie. Przykładowo sery w plastrach czy wędliny nie dość, że są ładnie zapakowane, to jeszcze wszystko jest w jednym opakowaniu zbiorczym. W Piotrze i Pawle zawsze wybieram kartony. Są solidne, trwałe, pracownicy pakują je z głową (produkty, które mogą być zgniecione np. winogrona pakowane są oddzielnie). Ładnie, schludnie, tematycznie - po prostu solidnie.
Ocena: +1 dla Piotr i Paweł

6  - Kontakt sklepu z klientem w przypadku braku towaru
Diabeł tkwi w szczegółach. Zamawiamy produkt "A" i produktu brak. Co z tym fantem robi sklep?
Tesco bierze gorszy zamiennik i dorzuca do zamówienia. Przy dostawie musimy podpisać, że zgadzamy się na zamiennik lub nie i wtedy towar wraca, a my musimy iść do jakiegokolwiek stacjonarnego sklepu po brakujący produkt. Jak dla mnie totalny nonsens. Jeśli coś zamawiam i przykładowo chce z tych produktów przygotować jakąś potrawę, znam termin dostarczenia, przygotowuje sobie obiad, a tu głównego składnika nie ma, to wywołuje to moją złość. Mam dodatkową pracę i nieplanowane zakupy.


Piotr i Paweł dzwoni. Osoby pakujące towar dzwonią czasami kilkakrotnie. Oznajmiają, że to i to się skończyło i proponują zamiennik. Jeśli nam nie odpowiada szukają innego. Można wybierać, przebierać - pani porówna dla nas skład (jeśli nas nie ma przed komputerem i nie możemy zrobić tego sami). Do klienta wyjeżdża to co chce kupić. Jeżeli nie ma satysfakcjonującego nas produktu - rezygnujemy z zakupu i wiemy o tym braku wcześniej. Wiadomość nie spada na nas jak grom z jasnego nieba, a więc jeżeli produkt jest kluczowy dla np. obiadu spokojnie maszerujemy do pobliskiego sklepu.
Ogromna wygoda.
Ocena: +1 dla Piotr i Paweł

7 - Usability czyli czytelność strony sklepu, łatwość nawigacji
Piotr i Paweł pod względem graficznym nie zachwyca. Niektóre grafiki, banery są za małe, mało czytelne. O ile lista produktów jest ok, bywa, że szukam czegoś w jednym dziale, a jest to w innym. Sklep wygląda jak postawiony kilka lat temu. I od tego czasu zmiany były kosmetyczne. Tylko18 lub 36 pozycji na stronie to dla mnie spory minus. Banery na stronie są z czapy wzięte, interakcja z produktami minimalna, nie zachęcają do zakupów, całość wygląda staro. Brak życia na tej stronie.

ezakupy Tesco wyglądają nowocześniej. Nawigacja jest łatwa, wszystkie działy czytelnie poukładane i widoczne z poziomu głównej strony. Promocje, hity, pewniaki, nowości i inne sprzedażowe triki świetnie działają. Często przez te triki zakupy są większe niż się planowało. Duży plus za nawigacje i czytelność, nawet jeśli doczepiłbym się do paru detali, to i tak jest nieźle.

Ocena: zdecydowanie +1 dla Tesco

8 - Płatności za zakupy
eTesco to płatność kartą płatniczą (kredytową) lub płatność kartą przy odbiorze. Liczba opcji jak w Mongolii. e-piotripawel oferuje możliwość zapłaty gotówką, bonami, paypal, kartą płatniczą, kartą kredytową. Uff jak dobrze.
Ocena: zdecydowanie +1 dla Piotr i Paweł

9 - Obsługa zamówienia
Infolinia Tesco jest od wszystkiego, więc jeśli jest coś niestandardowego to mają problem. Wystarczy, że na coś nie ma rubryki, mamy ułańską fantazję (np. chcemy zapytać o skład sera żółtego by upewnić się, że to ser  żółty a nie produkt sero-podobny. To wszystko trwa i czasami nie jest takie proste.

e-piotripawel radzi sobie z tym lepiej, najlepszy kontakt jest z osobami dzwoniącymi w sprawie wymiany brakującego produktu. Ci ludzie mają moje zakupy przed sobą i nic dla nich nie jest problemem. Sprawdzić towar ok, przeczytać etykietę ok, zważyć 20 dag salami więcej, bo nam się przypomniało, że chcemy więcej kanapek zrobić? No problem szanowny panie. Nawet pracownicy podjeżdżający z towarem od razu zaoferują swoją pomoc i wniosą wszystko do domu jeśli chcemy. Czuje się tu klientem, a nie natrętem.
Ocena: zdecydowanie +1 dla Piotr i Paweł

10 - Wkurzające detale
To wszystko co napisałem powyżej jest ważne. Dla jednych więcej dla drugich mniej, niemniej jest ważne.
Są transakcje w których decyduje kropka nad "i". Jesteśmy zadowoleni z kilku punktów, a tu nagle zonk i całe nasze zadowolenie pryska, a dobry humor zmienia się w wściekłość.

Powiedzmy, że zamawiamy produkt w eTesco w promocji. Woda mineralna, to coś bez czego nie wyobrażamy sobie dnia. Za butelkę płacimy 1,99. Dziennie w domu wypijamy 3-4 sztuki. Rachunek jest prosty. 4x7 dni w tyg to 28 sztuk - prawie 5 zgrzewek. 4 tygodnie to 20 zgrzewek. A więc raz w miesiącu dokonujemy zakupów wody. Akurat widzimy cenę 1,49 naszej wody w promocji. Zamiast 240 pln zapłacimy niecałe 180 pln. 60 złotych w kieszeni to 25% mniej. Sporo. Robimy więc zakupy, a do nich dorzucamy wodę + parę innych produktów w promocji. Tak to na nas działa. Całość zakupów to 300 pln. Super. Zaoszczędziliśmy i jeszcze kupiliśmy to co w tej chwili potrzebne :)

Zakupy podjechały, wychodzimy do auta dostawcy i...
a) nie ma 4 kluczowych produktów, a zamiast nich dostajemy coś czego nigdy byśmy nie kupili, a więc nie przyjmujemy tego towaru.
b) Promocja była do wczoraj to, że kliknęliśmy "kupuję" 3 dni temu nie ma nic do rzeczy. To, że wszystkie terminy na wcześniejszą dostawę były zajęte też nic nie znaczy.. Dziś to dziś, a więc zakupy wynoszą nie 300, a 410 złotych. 26% więcej.
c) na część towaru jest faktura, skoro nie przyjęliśmy czegoś trzeba zrobić korektę. I oczywiście nie tu na miejscu, trzeba udać się do sklepu. Jakbyśmy od razu tam zakupów nie mogli zrobić??
Tylko kurde szlachta sobie do domu zamawia :D
Zadowolenie z transakcji, zaoszczędzonego czasu i pieniędzy z poziomu 100% spada do minus - 200%.


To już nie e-zakupy tylko e-frajerów z nas zrobiono.

Post miał być o wakacjach.
Wróciliśmy właśnie z kolejnej wyprawy, lodówka pusta.
Dobrze zrobić sobie przed powrotem zakupy, człowiek wraca, zakupy same do domu przychodzą.
Wygodnie i lepiej to logistycznie opanować.
Zamiast zadowolenia wyszło wkurzenie.
Zamiast relacji z wakacji wyszedł ten post.

1,5 punktów na 10 dla etesco
8,5 punktów na 10 dla e-piotripawel

Post ten usystematyzował to co wiem od kilku lat. I zawsze brakowało czasu na odpowiednie wnioski.
A wniosek jest taki, że wypisujemy się z bycia klientem Tesco.
Wracając z udanych fantastycznych wakacji chcemy pełnej lodówki, radości z powrotu do domu, pakowania się na kolejną przygodę. Złość i wszelkie negatywne emocje nie są nam potrzebne. Czasami warto się zatrzymać, podsumować coś tak trywialnego jak zakupy i zrezygnować z firm, które traktują nas źle. Sajonara Tesco !
A Wam dziękuję za uwagę i przebrnięcie przez tego długiego posta.



You may also like

5 komentarzy:

  1. Dzięki za podsumowanie. Przyda się. Mieszkam poza miastem i musze sprawdzić jak wygląda ta sytuacja u mnie. Jednak pod uwagę biorę P&P ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat spożywkę rzadko kupują online, ale mam podobne spostrzeżenia do Ciebie. Jeśli chodzi o porównanie tych dwóch sklepów, to zdecydowany plus dla PP.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie kupuję produktów spożywczych on-line, więc nie umiem się wypowiedzieć. Ale ten post to i tak fajne porównanie i cenne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A my tu nie zamawiamy przez neta, sklep na wyciągnięcie ręki więc tup tup tup. Tyle że jednego musiałam się nauczyć w niedziele zamknięte i nie ma zmiłuj.
    A tak a'propos: czy Piotr i Paweł nie jest czasem droższy niż Tesco, tak mi coś świta?

    OdpowiedzUsuń
  5. Post naprawdę przydatny i czytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.