Bukowe Berdo - kwintesencja Bieszczad

/
5 Comments

Wyjazd w Bieszczady był najbardziej wyczekanym ze wszystkich. Ostateczna decyzja została podjęta spontanicznie, ale w głębi serca "zaplanowany" był już dawno. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności, jak powrót w moje ukochane góry. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia i zawsze gdy wracam, miłość do nich i tęsknota za nimi jest coraz silniejsza. I choć coraz bardziej denerwują mnie ilości ludzi dreptających po górach, szczególnie w sezonie wakacyjnym (lubię wypoczywać w spokoju), to przymykam na to oko i staram się to akceptować. Na szczęście da się znaleźć miejsca, gdzie nie trzeba się przepychać na szlaku i można w spokoju cieszyć się naturą.  

Ten wpis chciałabym dedykować najbardziej malowniczemu miejscu w Bieszczadach jakim jest Bukowe Berdo.


Najkrótszy szlak wiedzie z Mucznego, ale nie proponuję tędy wchodzić. Jeśli z niego skorzystamy znajdziemy się pomiędzy Bukowym Berdem, a piękną Połoniną Dydiowską. Najfajniejszy szlak wiedzie ze wsi Bereżki (8 km na północ od Ustrzyk Górnych) przez tzw. Widełki. Dwie godziny drogi przez las i wchodzimy na piękną połoninę, idąc dalej dochodzimy do masywu Bukowe Berdo. Później schodzimy szlakiem na Przełęcz Sioło pod Tarnicą, szlakiem w dół po schodach do Wołosatego.


Z kolei najbardziej wymagającym i malowniczym szlakiem jest droga z Ustrzyk Górnych przez Szeroki Wierch na Tarnicę, stamtąd schodzimy na Przełęcz Goprowską i udajemy się w prawo na Halicz. Z Halicza wracamy tą samą drogą na przełęcz i skręcamy tym razem w lewo, by przez masyw Bukowe Berdo zejść do Widełek. Trasa zajmuje 10 godzin według mapy. W praktyce proponuję zarezerwować ok 11-12 aby spokojnie podziwiać widoki.




Trasa jest tak malownicza, że zapiera dech w piersiach, a wychodnie skalne znajdujące się na trasie szlaku dodają mu uroku.




Z góry, szczególnie z najwyższego wierzchołka, rozciąga się rozległy widok na tereny ukraińskie.



Najładniejszy według mnie jest odcinek, gdy już schodzimy ze szczytu Bukowego Berda w stronę Widełek, ponieważ widać całą trasę znajdującą się poniżej wędrującego.



Bukowe Berdo to nie tylko samotny szczyt, ale tak naprawdę kilka szczytów górskich i trzy połoniny (Dźwiniacka, Łokiecka, Dydiowska).




O tej porze roku czerwienią się jarzębiny, żółkną liście olchy, zaczynają się magiczne rudości (borówczyska zmieniają swój kolor) oraz żółcą suche trawy. Aż nie chce się schodzić, chciałoby się usiąść i delektować widokiem!







You may also like

5 komentarzy:

  1. Kocham Bieszczady szalenie. Wypoczywam tam najpełniej. Byłam w weekend majowy- jeszcze leżał śnieg.
    Już marzę o wyjeździe jesiennym...
    Na Bukowe szłam tylko z Mucznego, ale dla mnie wszystkie trasy są radości.
    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis- balsam na moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  2. To mówisz, że Bieszczady też już zadeptują? Szkoda, bo ja pokochałam tę ich dzikość i to, że można iść cały dzień i nie spotkać człowieka. Tak jak w moich Izerach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nigdy Bieszczady nie pociągały pewnie dlatego, że nie lubię chodzić po górach, ale widoki na pewno są tam przepiękne i tego zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:41 AM

    Piękne...ale sie rozmarzylam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy10:03 PM

    Wschód Słońca z Halicza... Boskie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.