Dziś sylwester, część z nas będzie jutro miało dzień wyjęty z życiorysu.
Dlatego może przyda się kilka sprawdzonych rad na kaca.

Skąd się bierze kac ?
To po prostu zatrucie większą (niż organizm może zaakceptować) ilością alkoholu. Przyjemny szum w głowie to efekt przekroczenia przez alkohol bariery krew-mózg.
Im więcej tego alkoholu wchłaniane jest do krwi tym większa szansa na uszkodzenie organów, a więc organizm broni się przed tym rozkładając alkohol. Wątroba zaczyna wydzielać enzymy, które przekształcają alkohol w aldehyd octowy i kwas octowy. Mniej toksyczne substancje niż sam alkohol.
Aldehyd octowy to toksyczna substancja powodująca bóle głowy, nudności i wymioty.


Siła kaca jest uzależniona od ilości spożytego alkoholu, stanu wątroby oraz genetycznych możliwości metabolicznych. Im ktoś z nas ma szybszy metabolizm tym szybciej pozbywa się wszelkich toksycznych substancji. Dlatego niektórzy z nas mogą wypić dużo, a efekty mają lżejsze niż inne osoby.
Na imprezę powinniśmy iść wyspani. Zmęczony organizm szybciej się upija.


W trakcie picia pamiętamy o:
a) pierwszą porcję alkoholu powinniśmy przyjąć na pełny żołądek, warto więc w domu się najeść
b) kolejne porcje przyjmujemy podjadając w trakcie picia (głownie produkty słodkie lub kwaśne)
c) dużo pijemy dodatkowo, najlepiej soki, ewentualnie herbata (kawa nie bo działa niekorzystnie w połączeniu z alkoholem) woda (koniecznie niegazowana) w dużej ilości
d) ruch (taniec, sex czy inna aktywność fizyczna w stylu spacer piechotą do sklepu :P) przyspiesza metabolizm więc ma dobroczynny wpływ na nasz stan.
e) jeśli mamy wybór pijmy jasne alkohole, trudniej się nimi upić. Jasne alkohole są lżejsze, nie posiadają w składzie wielu garbników i maja mniej alkoholu metylowego. Kac będzie łagodniejszy.
Najbardziej kaco-genne alkohole to koniak, czerwone mocne wino, rum i whisky, mniej białe wino, gin czy wódka. Spirytus choć jest najmocniejszy wywołuje mniejszego kaca niż przykładowo whisky czy inne kolorowe alkohole.
f) podczas picia jemy tłuste potrawy np góralski przysmak chleb ze smalcem jest idealnym tego przykładem. Tłuste potrawy powodują, że możemy więcej wypić, tłuszcz wiąże alkohol. Dlatego osoby mające go więcej w organizmie mogą pić więcej i dłużej (wyjątek to osoby z genetycznie ultra szybkim metabolizmem).
g) jemy świeże owoce, najlepiej banany, pomarańcze, lub grejfruty
h) kiszone ogórki do wódki są nie tylko zdrowe, ale i przeciwdziałają kacu
i) alkohol pity przez słomkę lub zatrzymywany w ustach szybciej uderza do głowy gdyż jego część wchłania się z pominięciem wątroby
j) gwarantowany ból łowy dopadnie tych którzy dużo palą, a w zasadzie wszystkich przy których palą palacze. Palenie bierne obejmuje 80% dymu, zaś palacz przyjmuje 20%. Najlepiej gdy palący wychodzą gdzieś na dymka i nie palą w tym samym miejscu gdzie spożywamy alkohol. Nikotyna pogarsza metabolizm, a substancje aromatyzujące którymi nasączony jest tytoń są olbrzymim źródłem powstawania wolnych rodników.


Pod koniec imprezy lub po powrocie do domu jesteśmy odwodnieni, nawet jeśli tego nie czujemy na bank organizm się odwodnił, a więc przed pójściem spać należy wypić;
a) sok 
- Pomarańczowy lub z czarnej porzeczki zawiera witaminę C oraz glukozę
- grejfrut zawiera substancję pobudzającą wątrobę do większej produkcji enzymów rozkładających alkohol
- pomidorowy (zatrzymuje wodę w organizmie i utrudnia odwodnienie
- sok z kiszonej kapusty lub kiszonych ogórków zawiera dużo witaminy C, potasu i żelaza
b) Gorąca zupa dostarczy składników odżywczych
Idealne zupy to żurek, góralska kwaśnica,  ogórkowa, ewentualnie rosół (tłuszcz z rosołu wiąże alkohol).
Zapach, smak, gorąca temperatura  wpływa na metabolizm, dostarczą składników odżywczych i ogrzeją (alkohol wychładza organizm)
c) Letnia woda z kilkoma  łyżkami miodu lub woda z miodem i cytryną (minimum pół litra, szklanka to za mało) dostarczy nam wszystkich potrzebnych substancji odżywczych. Zawarty w miodzie cukier wiąże alkohol szybciej niż tłuszcz. Dlatego letnia, że szybciej rozpuści się w niej miód oraz dlatego, że  alkohol wychładza, więc lepiej nie pić po imprezie zimnych napoi.
d) glukoza spożywcza (do kupienia a wielu sklepach spożywczych oraz aptekach). Dobre efekty daje kroplówka (tej używają zazwyczaj lekarze, pielęgniarki lub pracownicy pogotowia) Glukoza to cukier prosty, a więc błyskawicznie dostaje się do krwiobiegu, później do mózgu i wszędzie wiąże alkohol. Nigdy nie miałem kaca jeśli ją piłem z witaminami przed pójściem spać.
Duża ilość wody + kilka łyżeczek glukozy (jak za słodkie można dodać sok z cytryny lub wrzucić musującą tabletkę witamin) potrafi sprawić cuda.
e) witaminy, najlepiej te rozpuszczalne, bo organizm wchłania je szybciej. Taki plussz multiwitamina i minerały + np glukoza dużo może zdziałać dobrego. Jak tego nie mamy to bierzemy witaminy w tabletce (najlepiej podwójną porcję), a już witamina C jest tu kluczowa.
f) izotoniki - ci z nas którzy ćwiczą posiadają w domu izotoniki które również są dobrym rozwiązaniem
gdyż dostarczają elektrolitów i glukozy.

Sen.
Długi sen to podstawa. Doskonale oczyszcza organizm z alkoholu.
Warto przy łóżku mieć przygotowany duży kubek wody z miodem lub sok. Jak zachce nam się pić, a będzie się chciało więc przygotowanie zawczasu pół litra do litra płynu nie jest przesadne.


Kiedy wstaniemy należy powtórzyć picie soków, glukozy, wody z miodem, zjeść pożywną GORĄCĄ zupę, doskonałym pomysłem jest lekka jajecznica (bez chleba, same jajka i przyprawy)
Chodzi o szybkie dostarczenie organizmowi substancji powodujących pozbycie się alkoholu z krwi oraz substancji odżywczych.
Organizm napojony alkoholem to organizm wypłukany z wielu wartości odżywczych.
Potas i inne minerały, witaminy zostały zużyte do wchłonięcia alkoholu, zniszczone przez alkohol lub po prostu wypłukane wraz z ubytkiem wody.
Czy jesteśmy głodni czy nie - warto spożyć coś lekkiego by natychmiast dostarczyć składników, których mamy niedobów w organizmie. I kac będzie lżejszy i szybciej nam minie.


Życzymy Wszystkim czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku !





Post ten głównie kieruje dla kobiet. O ile nietrafione prezenty dla kobiet to statystycznie 50-60% o tyle w przypadku facetów nietrafione prezenty dostaje 80% z nas. Tyle mówią badania. I nie mówię tu o sytuacji, gdy pytamy się partnera co chce dostać (ukrytych pośredników także mam na myśli). Faceci mają to do siebie, że nawet z zabawy potrafią wynieść coś, co się w życiu przydaje. Dlatego uwielbiamy prezenty o zastosowaniach wielokrotnych i wielowątkowych.

Co więc kupić na prezent?
1. Szwajcarski scyzoryk


To cudo jest na męskiej liście idealnych prezentów od dziesiątek lat. Warto kupić wyłącznie oryginał (wykonany z doskonałej stali służy na wiele lat). Cena uzależniona jest od wielkości oraz ilości gadżetów. Sprawdzić to można choćby tu - Szwajcarskie-noże-oficerskie

2. Latarka
Latarka to coś przydatnego w domu, w pracy, w samochodzie, na wycieczce, w każdej niemal sytuacji. Faceci na ogół zawsze potrzebują latarki i zawsze jak jej potrzeba, to jej nie ma pod ręką. Dlatego zapobiegliwy mężczyzna ma zawsze kilka latarek rożnej wielkości. Tu przedstawię 3 najbardziej praktyczne typy latarek:

a) Mała latarka + brelok + otwieracz do piwa - przykład z allegro
Mężczyźni kochają multi-funkcjonalność takich przedmiotów.

b) Średnia latarka to połączenie funkcjonalności, prostoty i mocy.
Latarka ma jasno świecić, być z mocnego tworzywa (uderzenia są codziennością, więc kupowanie latarki z byle plastiku mija się z celem). Podam dwa przykłady: wersja ekonomiczna czyli latarka aluminiowa

oraz produkt któremu upadki, woda, błoto, niska i wysoka temperatura nie straszne - latarka doskonała 
c) Latarki czołowe (jak wiadomo wolne ręce podczas np. naprawy samochodu, prac po zmroku w ogrodzie, szukania czegoś w piwnicy/na strychu czy wycieczek to ważna sprawa). Tu przedstawię praktyczny model włączany bezdotykowo - latarka czolowa OLIGHT
Jak działa można obejrzeć tutaj:



Latarki warsztatowe, długopisowe, myśliwskie, taktyczne, campingowe, rowerowe czy szperacze. Można dobrać interesujący typ pod konkretnego faceta, jego pracę i zainteresowania. Na pewno jest to jeden z fajniejszych prezentów na co dzień.

3. Konsola do gier
Konsole to rewelacyjna rozrywka i dla par i solo i dla większej ekipy znajomych. Osobiście nie znam faceta czy to w wieku 15 czy 50 lat, który znając ten sprzęt nie chciałby mieć go w domu. Konsola Xbox z czujnikiem ruchu Kinect to świetna zabawa. Można wspinać się po ścianach, jeździć w wyścigach, ćwiczyć sztuki walki, grać w piłkę, uczyć się tańca i robić naprawdę niesamowite rzeczy.



Dla osób ćwiczących w domu, konsola to coś zarąbistego. Zamiast gapienia się w ekran i wykonywania ćwiczeń z rożnym efektem, mamy tu multimedialną maszynę, która oceni nasze ruchy, powie czy ćwiczenie wykonujemy dobrze czy źle, policzy nasze powtórzenia, zanotuje osiągane wyniki. To jak mercedes dla ruchu.



Znam wiele par, które wspólnie ćwiczą i bawią się od lat dzięki temu urządzeniu i zawsze zaczynało się to od jego zabawy. Do kupienia wszędzie np. tu - konsola

4. Śmieszne koszulki
Faceci uwielbiają koszulki z zabawnymi napisami. I na sobie i na partnerce. W takich sklepach jak przykładowo - Koszulkowo - każdy znajdzie coś dla siebie.

5. Gadżety
Faceci uwielbiają gadżety. I te śmieszne i te praktyczne. Jesteśmy na ogół techniko-fanami. Co wiec nam się podoba? (kliknięcie na link spowoduje przeniesienie w świat gadżetu :D)
Replika żelaznego tronu z serialu Gra o Tron
- Bezpieczny Portfel RFID
Stojak na wino lasso
Awaryjna gotówka w breloczku
Barek w globusie
- Zestaw grzybiarza
- Szyfrowa blokada na butelkę
- Rękawiczki do rozmów telefonicznych
Solniczka i pieprzniczka STAR WARS

Wszystkie prezentowane tu przykłady prezentów mają kilka zastosowań. Ogólnie prezent dla faceta, to prosta sprawa, jeżeli pomyślimy o nim jako o czymś praktycznym, fajnym no i wyjątkowym.

To już ostatni moment by zdążyć z prezentami, bo nie ma nic gorszego niż kupowanie na ostatnią chwilę. Nie dość, że przysparza to niepotrzebnie stresu, to jeszcze zwykle w ten sposób kupione prezenty są nietrafione i zalegają u obdarowywanych na dnie szafy, bo przecież nie wypada oddać komuś lub wyrzucić.
Zgromadziłam kilka pomysłów, które powinny ucieszyć kobiety. Sama posiadam niektóre z tych rzeczy, a te których jeszcze nie mam na pewno się pojawią.


1. Parasol w folkowy wzór Kokofolk (dla fanek motywów ludowych). Posiadam :) Dodaje mi humoru w ponury dzień. Jest solidny, wytrzymały, zupełnie nie taki jak klasyczne sieciówkowe "składaczki".
2. Drewniane podkładki, które dodadzą charakteru mieszkaniu, są bardzo praktyczne, no i naturalne.
3. Ciepłe kapcie. Te zauroczyły mnie motywem h&m a te króliczki też są słodkie.
4. Kubek "Jestem super co zrobić" White Place. Posiadam i uwielbiam. Kupiłam go także dla siostry. Trudno się nie uśmiechnąć na jego widok :)
5. Kalendarz. Dla mnie to rzecz obowiązkowa, bo nie wyobrażam sobie wchodzić w Nowy Rok bez planów.
6. Torebka Torebeczkowo z kotkami. Ta torebka jest na mojej liście już od dawna. Nie obraziłabym się, gdyby znalazła ją pod choinką.
7. Świeczka zapachowa Woodwick i to koniecznie ta konkretna, ponieważ gdy się ją pali, to trzaska zupełnie jak palące się ognisko. Co do minusów, to uważam, że z ceną zupełnie odjechali.
8. Skórzany portfel. Stawiam na klasykę w tym temacie. To dobry pomysł na gwiazdkowy prezent pod warunkiem, że ktoś akurat go potrzebuje.
9. Naszyjnik puzzle AS Jewellery. Chyba jasne dlaczego chciałabym go mieć ;) Oczywiście wybór tego typu naszyjników jest duży i każdy znajdzie coś dla siebie czy bliskiej osoby.
10. Wesoła doniczka For.Rest. Tak, ja lubię jak przedmioty uśmiechają się do mnie. Dla miłośniczek kwiatów i ładnych przedmiotów.
11. Bielizna Perilla. Tego typu modele najlepiej wyglądają na paniach ze średnim biustem. Nie polecam kupowania ich dla osób z bardzo małym lub dużym biustem, ponieważ nie sprawdzą się.
12. Torba na zakupy koniecznie z fajnym motywem.
13. Lokówka Babyliss, to coś czego akurat nie mam, ale myślę, że każdej kobiecie taki sprzęt się przyda.
14. Pościel. Ta będzie idealna dla podróżniczki.
15. Szklarnia. Małe a cieszy. Dla miłośniczek home decor.
16. Kolczyki Ani Kruk. Mam, uwielbiam, bardzo polecam. Wyglądają bardzo oryginalnie, kobieco, delikatnie. Dużo ładniejsze w rzeczywistości niż na zdjęciu. Jedyny problem może być z dostępnością, kiedy się pojawiają rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.
17. Zestaw Biovax. Ucieszy każdą włosomaniaczkę. Ta seria z bambusem i olejem avocado niedawno się pojawiła w sprzedaży, a już wywołała istny szał. Mam, stosuję, polecam.
18. Stemple do ciastek. Nawet najprostsze ciasteczka będą miały charakter. Gdy zamówiłam je dla siebie, Marcin dziwnie na mnie spojrzał, ale gdy zaczęłam zabawę z odbijaniem na ciastkach chętnie się dołączył do stemplowania ;)
19. Plakat. Ten ze zdjęcia będzie idealny dla podróżników. Wybór w tej materii jest ogromny i każdy znajdzie coś interesującego.
20. Ciepła czapka. Koniecznie sprawdzajcie skład i omijajcie te z akrylu bo nie dość, że elektryzują włosy to jeszcze wcale nie są ciepłe. Akrylowe czapki są jak azbest na dachu. Brrrrrr.
21. Książka "Jadłonomia" Marta Dymek. Dla każdego kto chce urozmaicić swoją kuchnię i wprowadzić do niej więcej warzyw. Polecam tą pozycję, jest pięknie wydana, idealna na prezent.
22. Płyta. Lubię Adele i tą płytę polecam dla miłośniczek takich klimatów.


Buszując po sklepach nie dajcie się jednak zwariować, bo święta to nie tylko prezenty. Święta to rodzina, to czas z bliskimi osobami. To najważniejsza ich wartość, więc doceńmy to co mamy.

Kiedyś bardzo nie lubiłam jesieni. Zawsze było mi smutno kiedy dni stawały się coraz krótsze, za oknem robiło się szaro, buro i ponuro. Jesienna pogoda bywa taka, że nawet psa żal z domu wypuścić. Nadchodzi brak energii, spadek motywacji, nic tylko wskoczyć do łóżka, nakryć się z głową i udawać, że nas nie ma. Teraz bardzo rzadko zdarza mi się taki dzień. Po prostu zmieniłam nastawienie!


To nasz wybór jak będziemy postrzegać tą porę roku.


Staram się dostrzegać plusy, nawet w brzydki dzień motywuję się do wyjścia z domu, zamiast sięgać po pocieszasz w formie ciastka, który poprawiał humor raptem przez 5 minut. Bo jak wiadomo - najgorzej jest wyjść, potem już idzie gładko :)


Czasem najlepszym motywatorem do wyjścia jest pies. Nasza Neli potrafi przejść ze mną ponad 10 km.


 Im dalej tym piękniej i nogi same niosą.


Polubiłam kalosze, grube swetry, kurtki, koce i pledy, a nawet deszcz grający na szybach, który ma swój klimat. 


Lubię wrócić zmarznięta do domu z długiego spaceru, z wypiekami na twarzy i napić się ciepłej herbaty, która wtedy smakuje najlepiej. 




Lubię długie jesienne wieczory, bo dzięki nim, jakby doba się wydłużyła. Lubię, gdy wiatr hula w kominie, a ja otulam się ciepłym kocem nadrabiając filmowe zaległości. Lubię, gdy kot się przytula i mruczy ugniatając kocyk swoimi łapkami. 


Uwielbiam jesienne kolory, sterty liści w których można brodzić bez końca.



...i te magiczne zachody słońca, które w listopadzie są niezwykle malownicze.


Jestem szczęśliwa. Lubię jesień!

W prawie każdym większym mieście w Polsce mamy ulice generała Andersa.
Szlak bojowy II korpusu jest tematem licznych programów telewizyjnych, książek, artykułów i zagadnieniem znanym ze szkolnych lekcji historii. Nie każdy z nas wie, że symbolem, maskotką polskich żołnierzy stał się niedźwiedź brunatny. Małego niedźwiadka żołnierze odkupili 8 kwietnia 1942 roku od chłopca, który go znalazł w jaskini, obok której myśliwi zamordowali jego matkę. Tak zaczęła się jego niezwykła historia, której ukoronowaniem stało się odsłonięcie 7 listopada 2015 roku w centrum Edynburga pomnika niedźwiedzia Wojtka. Jeśli chcielibyście poznać bliżej tą niezwykłą historię, informacje znajdziecie na specjalnej stronie - Niedźwiedź Wojtek


Dodam tylko, że po demobilizacji jednostki wojskowej, Wojtek trafił do zoo w Edynburgu, gdzie żył do 1963 roku. Był ulubieńcem nie tylko Szkotów i symbolem zoo, ale także obiektem licznych wycieczek rodaków z całej Europy. Teraz doczekał się nawet swojego pomnika w Princess Street Garden w centrum Edynburga. Pomnik znajduje się na terenie parku, tuż przy ulicy Princess Street, pomiędzy Castle Street, a Frederick St. 


Film dokumentalny o misiu (59 minut)


Kilka przydatnych linków:
TVN24 relacja z odsłonięcia pomnika w Edynburgu
Wojtek w Wikipedii
Polub Wojtka na FB
TVP Polonia z 2010
Klub przyjaciół Misia Wojtka
Pomnik w Szymbarku (Pomorze)
Gadżety z Wojtkiem

Muzycznie: 
Marika & Maleo Reggae Rockers Piosenka o Wojtku


Mobilna Filharmonia - Niedźwiedź Wojtek
Katy Carr - Wojtek
Milosz Filus Mis Wojtek
Öszibarack - Wojtek, The Bear Soldier



Jacek Stęszewski - "Księżycówka" Promomix


Mamy nadzieję, że zainteresowaliśmy Was tą niezwykłą historią. Tym, którym Szkocja nie jest obca, zapraszamy do odwiedzin tego ciekawego miejsca w Edynburgu. W końcu Princess Street to gwarna ulica handlowa - Zara, Lush czy mieszczący się kawałek dalej Primark, to sklepy masowo odwiedzane przez rodaków. Może warto przejść się kilkanaście metrów dalej i zobaczyć ten niezwykły pomnik? Wszyscy pozytywni bohaterzy zasługują na naszą pamięć.


Całkiem niedawno odkryłem przyjemność fotografii panoramicznej robionej telefonem. Lata temu by oglądać piękną panoramę musiałem zrobić kilkanaście - kilkadziesiąt zdjęć, połączyć je na komputerze w odpowiednim programie graficznym właśnie do panoram, aby cieszyć oko tym cudem techniki :) Żmudne, nudne i trudne to z początku było. Teraz byle smartfon posiada funkcje panoramy.


Klik i mamy piękne polskie morze:


Klik i plaża jako żywa przed nami:


Zdjęcia panoramiczne potrafią zachwycić. Szczególnie wtedy, gdy oglądamy je na TV lub panoramicznym ekranie komputera.


Rejs statkiem:


Widok z latarni morskiej w Darłówku:




Nawet tłum ludzi nabiera innego szerszego znaczenia:


Wschód słońca pozwala przywołać wyjątkowe wakacyjne chwile:


Zachód mówi do nas "Jutro wstanie nowy dzień".


Zastanawiam się czy i Wy zobaczycie to samo co ja na swoim ekranie? Czy i Was urzekną wakacyjne obrazki? Napiszcie nam czy podoba Wam się pomysł na zdjęciowe panoramy?

Szkocja to region bardzo różnorodny, a jej krajobraz obfituje w wiele pięknych, zielonych miejsc. Nie wiem ilu z Was miało okazję obejrzeć widoki z góry, dlatego dziś chciałam pokazać małe co nieco. 


Widok na Falkirk i Stirling, a w oddali na Alloa. 


Jestem zachwycona tym, że zieleń nawet z góry jest tak intensywnie soczysta.


Lot odbył się z Cumbernauld Airport, lotniska leżącego 50 km od stolicy Szkocji.


Widok na miejscowość Falkirk.


Będąc w Falkirk warto zwiedzić The Kelpies - 30 metrowe ważące 300 ton każda, rzeźby w kształcie końskich głów, położone obok nowego przedłużenia kanału Forth and Clyde, w pobliżu rzeki Carron, w The Helix - nowym parku zbudowanym aby połączyć 16 społeczności w regionie Falkirk. Zaprojektowane przez rzeźbiarza Andy Scott i ukończone w październiku 2013.


Nazwa Kelpies odnosi się do mitologicznych zmieniających się bestii posiadających moc i wytrzymałość 100 koni - cecha ta jest analogiczna do zmieniającego się krajobrazu, mocy płynących wewnątrz kraju wód i siły społeczności. Wizja artysty nawiązuje do konia wykorzystywanego w przemyśle i ekonomii, ciągnącego wagony i pługi, barki i statki z węglem, które ukształtowały strukturalną rzeźbę okolicy. 


Widok z lotu ptaka nadaje często innego znaczenia odwiedzanej okolicy. Z góry łatwiej zachwycać się pięknem i dostrzec to co często nam umyka. Codzienność wielu z nas to patrzenie głównie pod nogi, omiatanie wzrokiem tego co nas otacza. Spojrzenie z góry nadaję innej perspektywy. I w rozwiązywaniu codziennych problemów i wtedy, gdy chcemy odetchnąć pełną piersią na urlopie. Może i Wam przyda się to spojrzenie na świat z lotu ptaka.



Jesień w mojej kuchni to czas na rozgrzewające przyprawy. Nie ma to jak dom pachnący cynamonem, goździkami czy kardamonem. Jesienne ciasto musi być zatem aromatyczne, lekko wilgotne, nie za słodkie. Do tego herbata z imbirem i kubki smakowe szaleją.

Dziś chciałam podzielić się z Wami przepisem na takie właśnie ciacho, idealne na jesienne popołudnie z koleżanką.


Przepis został przywieziony ze Szkocji. Autorem jest Jamie Oliver. Brytyjski kucharz, autor programów i książek kulinarnych.

Składniki:
20 gram masła
20 gram brązowego drobnego cukru
5 dużych jaj
sok i skórka z jednej pomarańczy
170 gram mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 gram płatków migdałowych
100 gram posiekanych orzechów włoskich lub laskowych
1 kopiata łyżeczka cynamonu
szczypta startych goździków
szczypta startej gałki muszkatałowej
pół łyżeczki imbiru w proszku (może być świeży imbir)
250 gram startych na grubej tarce marchewek.

Wykonanie:
Masło utrzeć z cukrem. Do utartej masy wbijać po 1 żółtku i dalej ucierać. Dodać sok i skórkę z pomarańczy, a następnie przesianą mąkę z proszkiem. Wymieszać. Dodać migdały, orzechy, wszystkie przyprawy i marchewkę. Ponownie wszystko razem wymieszać, dodać ubitą pianę z białek, ciasto wyłożyć na blachę. Wsadzić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piec około 50 minut. Przepis na blachę 22x22cm.

Nasze ciasto zniknęło szybciutko. Mam nadzieję, że Wam także posmakuje. Dajcie znać jeśli zdecydujecie się go upiec :)




Bitwa 1 - Crocsy
Nie pytajcie mnie co to crocsy - jestem facetem :D
Nie muszę wiedzieć wszystkiego ;)




I mój ulubiony LIDL-owski wojownik:
Bitwa 2 - Kołobrzeg
Znajdź 3 różnice :)






Bitwa 3 - Torebki (opisaliśmy to tu: Torebkowa dzicz )
Ponieważ usunięto oryginalne wideo ze starcia, postarałem się o relację zastępczą:





Bitwa 4 - Rzucili Softshelle
Konia z wozem temu, kto przewidział takie zainteresowanie outdoorem w narodzie...





Bitwa 5 - Sosnowiec (z wczoraj)
Z elementami zagadki kryminalnej czyli taka nasza polska Madeleine McCann.




Sami widzicie, że jest moc ;)
Dlatego nie dziwi to, że przemysł filmowy zainteresował się naszym krajem.

Powstają właśnie 2 super produkcje:

INWAZJA: Bitwa o LIDL (official trailer)



oraz

LIDL. Walka o karpia. Official trailer.


Na pewno warto będzie na to pójść do kina :)