Kochani,

Wyruszam łapać ostatnie chwile lata! Czas na krótki odpoczynek i oderwanie się od codzienności.
Cel: Bieszczady!


Chcę poczuć ten bieszczadzki klimat, zobaczyć Zaporę nad Soliną, zjeść pysznego pstrąga w Terce, odwiedzić Wetlinę i Cisną, popedałować na dwóch kółkach i robić mnóstwo rzeczy, które przyjdą mi do głowy!

Zdjęcia pochodzą ze strony Westwing.pl














W tym roku nie udało się pojechać nad morze, Solina będzie namiastką. Nie mówiąc już o tym, że mam słabość do gór i wody razem, to i tak całkiem nieźle wyszło. Kto był nad Soliną, wie o czym mówię :)


Ahoj przygodo!


Tarnów to urokliwe miasto, jedno z piękniejszych miast południowej Polski o czym pisałam tu: "Tarnów - miasto niedoceniane turystycznie",  niestety niewątpliwie brakuje mu konkretnej promocji. 

Swoją wędrówkę (podobnie jak większość turystów) zaczynam od dworca PKP. Piękny, odnowiony budynek dworca robi na mnie wrażenie. Pamiętam jak wyglądał przed remontem. Teraz stanowi wizytówkę miasta. Aż miło popatrzeć.


Idąc spacerkiem ulicą Krakowską, rozglądam się dookoła, bo wiele się tu zmieniło. Kamieniczki wypiękniały! Przy skrzyżowaniu z ul. Nowy Świat stoi kolorowy słoń. Ta rzeźba zachwyci szczególnie młodszych turystów, zresztą została ona pomalowana właśnie przez dzieci.


Mijam Bramę Seklerską. Została przekazana mieszkańcom Tarnowa w 2001 r. dla uczczenia 170 rocznicy bitwy pod Ostrołęką, w której walczył Józef Bem.


Kawałek dalej znajduje się najstarsza tarnowska kawiarnia "Tatrzańska". Kiedyś mieli tam najlepsze naleśniki w mieście. Tego niestety nie potwierdzę, bo wstąpiłam na lody ;)


Dochodząc do końca ulicy Krakowskiej mijam przystanek tramwajowy z ławeczką w formie pomnika i szynami. Jest to jedyna tego typu rzeźba w Polsce. W środku funkcjonuje urocza kawiarenka.


Moim oczom ukazuje się już w oddali Stary Rynek. Niewątpliwie najpiękniejsze miejsce. Znów mnie zachwyca: Ratusz, kamieniczki, podcienia...
.

Patrzę na bujające się po niebie obłoki, cieszę się, że znów tu jestem!



Mam czas, nigdzie się nie śpieszę, tylko upał trochę daje się we znaki, ale nic dziwnego, bo Tarnów to najcieplejsze miasto w Polsce.


Jeszcze rzut oka na Katedrę i idę dalej.


Podążam ulicą Żydowską. To wąska i krótka uliczka. 


Dochodzę do Bimy (jedyna pozostałość po Starej Synagodze). Otoczenie Bimy, pobliski plac Rybny oraz mury miejskie zostały gruntownie wyremontowane. Zadbano o każdy szczegół.


Robię kółko dookoła Rynku. Przechodzę koło Bramy Pilzneńskiej, gdzie dawnej mieścił się internat Zespołu Szkół Plastycznych. Teraz budynek jest zaniedbany i wystawiony na sprzedaż. Mam nadzieję, że zostanie odnowiony i zagospodarowany na nowo. Na wprost widzimy ulicę Lwowską.


Wracam na Rynek by zejść po Wielkich Schodach. Nie wiedzieć czemu zrobiło się tu zagłębie ciucholandów.


Dalej podążam szlakiem turystycznym i idę obejrzeć mury.


Następnie kieruję się na deptak, czyli ulicę Wałową. Oprócz kamieniczek można podziwiać tu Basteję - półbasztę, jeden z ocalałych fragmentów murów obronnych. Zdjęcia niestety nie zrobiłam.
Basteja - półbaszta, jeden z ocalałych fragmentów murów obronnych. - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Zabytki-i-atrakcje/Tarnow-w-330-minut#sthash.uBaevf98.dpuf
Basteja - półbaszta, jeden z ocalałych fragmentów murów obronnych. - See more at: http://www.it.tarnow.pl/index.php/pol/Atrakcje/TARNOW/Zabytki-i-atrakcje/Tarnow-w-330-minut#sthash.uBaevf98.dpuf

Jak już jesteśmy na Wałowej, to zachęcam do odwiedzenia Sali Lustrzanej (ul. Wałowa 10).



Tarnów ma swój zamek, "koci zamek" mieszczący się przy ulicy Batorego. Budowla cały czas "rośnie". Podobno ma mieścić się w nim muzeum, biblioteka oraz czytelnia miejska.


Niestety tuż obok niszczeje i grozi zawaleniem stary dworek. Szkoda, że nikt w porę nie zabrał się za jego renowację.


Ostatnim miejscem, które tego dnia odwiedziłam był Park Strzelecki.


Nowością był pięknie odrestaurowany pałacyk oraz wystawa balansujących rzeźb pt. "Bieguni" Jerzego Kędziora.

Zawisła ona na specjalnych linach między drzewami w ramach Międzynarodowej Nocy Muzeów.


Spacer po parku nie mógł się obyć bez odwiedzenia Mauzoleum Bema.


Z wielką przyjemnością obserwowałam łabędzie, ale niestety komary nie pozwoliły mi na dłuższy postój.


Tarnów to miasto, które można zwiedzić pieszo i jest to niewątpliwie jego ogromną zaletą. Polecam taki kilkugodzinny spacer, nie zawiedziecie się, obiecuję.


Idzie burza. Uciekłam do domu :)





Udało się - zdążyłam.