Długi weekend dobiegł końca. Mam nadzieję, że mimo pogody udało Wam się go miło spędzić. Niedługo wakacje. Nie wiem na ile będą one u nas wyjazdowe, więc w razie czego szykuję przyjemne miejsce do spędzania wolnych chwil z książką w ręku.
W tym roku wpadł mi do głowy pomysł, aby urządzić sobie taras z prawdziwego zdarzenia. Spędziłam sporo czasu na poszukiwaniu inspiracji. Chciałam by było prosto, ale przytulnie. Priorytetem była oczywiście wygoda. Kilka propozycji przyciągnęło moje oko, ale brakowało mi w nich tego czegoś.

Aż trafiłam na to zdjęcie i wiedziałam, że to jest ten kierunek. Nasz taras musi mieć choć mały akcent związany z podróżami! Skoro na chwilę obecną nie wiem czy uda nam się wyjechać nad morze (o czym marzę), to niech mi choć trochę tego morskiego klimatu coś przypomina, nawet tu na miejscu.

Zdjęcia pochodzą z pinterest.com

I tak oto przeszukując internet trafiałam na to miejsce i przepadłam. Tym razem wiele rzeczy mi się spodobało. Pamiętam, że już kiedyś tam zamawiałam. Od tego czasu śledzę ich propozycje. Są one bardzo różnorodne i co chwilę pojawia się coś nowego. Warto się tam zarejestrować, bo rzeczy najfajniejsze i w dobrych cenach znikają bardzo szybko. Do tej pory pamiętam piękną lampkę, którą mi ktoś zwinął sprzed nosa :( 

Tak wyobrażam sobie nasz taras.

Produkty pochodzą z Westwing.pl

Najbardziej podoba mi się to podwieszane siedzenie. Alternatywą może być także huśtawka. Najlepiej taka na grubych sznurach, ach! Muszą być także lampiony, poduchy, marynistyczne akcenty i kwiaty. Dużo kwiatów. Tak jest teraz.


Lada dzień zaproszę Was na moją stronę z inspiracjami, gdzie znajdziecie jeszcze więcej :) A Wy macie swoje ulubione miejsce do wypoczynku?


Truskawki to moje ulubione owoce. No, może jeszcze czereśnie. Odkąd się pojawiły, jestem na diecie truskawkowo-czereśniowej ;) Sezon nie może obejść się bez ciasta, a tym bardziej zbliżający się długi weekend.

Wykonanie go jest banalnie proste i szybkie, więc myślę, że każdy sobie bez problemu poradzi. Zmniejszyłam ilość cukru, bo na co dzień go ograniczam, ale jeśli lubicie bardzo słodkie ciasta, to podam wersję alternatywną. Według zastosowanych przeze mnie proporcji ciasto wychodzi w sam raz.



Ciasto z truskawkami
Składniki:
4 jajka
pół szklanki cukru (jeśli chcecie słodszy, to 3/4 szklanki)
3/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
 truskawki 700g
1 opakowanie galaretki truskawkowej
3 łyżki cukru pudru
jogurt naturalny 250g
1 łyżka żelatyny

Wykonanie.
Jajka ubij z cukrem, dodaj mąkę i proszek, delikatnie wymieszaj. Ciasto wlej do tortownicy o średnicy 25 cm, piecz ok. 25 minut w temperaturze 180 stopni C. Ostaw w formie do wystudzenia.
Na ciasto wyłóż całe truskawki. Rozpuść galaretkę w małej ilości wody (szybciej się zetnie). Włóż do lodówki, gdy zacznie gęstnieć wyłóż na ciasto.
Żelatynę rozpuść w małej ilości ciepłej wody. Wlej do jogurtu, dodaj 3 łyżki cukru pudru i mieszaj trzepaczką lub mikserem aż powstanie pianka. Ostaw gdy masa zacznie gęstnieć, a następnie wylej ją na galaretkę. Ostaw do stężenia. Ciasto możesz ozdobić wiórkami startej gorzkiej czekolady.






























Sesja zdjęciowa musiała odbywać się szybko, bo ciasto znikało błyskawicznie. 
Wybaczcie, że nie prezentuję go w całości, ale moje głodomory nawet podczas robienia zdjęć się do niego dobierały. Trudne jest życie blogera kulinarnego :D
W takich chwilach cieszę się, że nim nie jestem ;)

Kórnik, to jedno z tych miejsc do których mam rzut beretem, a wybierałam się jak sójka za morze. W końcu się udało.
Celem tej wizyty był oczywiście zabytek klasy zerowej - Zamek Kórnicki, o którym tak wiele wcześniej słyszałam. Osobiście z wyglądu kojarzył mi się bardziej z pałacykiem niż zamkiem.
Ma piękne usytuowanie, swoją historię, legendę o Białej Damie, otacza go piękny ogród i wspaniałe wnętrze.

Gdzieś przeczytałam, że zamek jest doskonałym ucieleśnieniem romantycznej wizji siedziby arystokratycznej, która łączyła potrzebę upamiętnienia znanego rodu z ambicjami o charakterze patriotycznym. Jego właściciele kolekcjonowali narodowe pamiątki - zaś ich rezydencja miała zadbać o ich odpowiednią oprawę.

Sam zamek jest niewielki (ku mojemu zaskoczeniu) i otoczony dookoła fosą. Kiedyś dostęp do zamku był możliwy tylko przez most zwodzony. Przebudowywany był kilkakrotnie, co widać po różnych stylach architektonicznych. W przeszłości Rezydencja ta należała do historycznych rodów wielkopolskich - Górków i Działyńskich.


Obok zamku znajduje się arboretum (wielki ogród dendrologiczny) o powierzchni 40 ha (co daje mu czwarte co do wielkości miejsce w Europie). W ogrodzie znajdują się ponad trzy tysiące różnych drzew i krzewów, także egzotycznych. Wstęp, podobnie jak do zamku jest płatny, ale tylko w ten sposób da się zobaczyć zamek ze wszystkich stron. 
W zamku zebrano wiele pięknych stylowych mebli z różnych epok. Staranność wykonania tych mebli, niezwykłe rzeźbienia i inne detale zrobiły na mnie niesamowite wrażenie.




Ze ściany dumnie spogląda na zwiedzających Biała Dama - Teofila z Działyńskich. Krąży legenda, że krótko przed północą schodzi z portretu i przechodzi na taras zamkowy, a o północy do zamku przyjeżdża rycerz na czarnym koniu, który zabiera ją na przejażdżkę po parku.



Przepiękne zdobienia co chwilę przykuwały moją uwagę.


Taką skrzynię mogłabym mieć u siebie :)


Widok z wieży zamkowej na fragment parku.


Zamek położony jest w bliskim sąsiedztwie Jeziora Kórnickiego, które samo w sobie jest chyba największą atrakcją dla wędkarzy.


Dookoła jeziora można popłynąć statkiem wycieczkowym. To fajna wyprawa gdy jest upał. Dodatkowym plusem jest to, że po drugiej stronie jeziora w "Tawernie pod żaglami" można zjeść dobrą rybę. Sama byłam zaskoczona jakością potraw i tłumami, które ściągają tam na obiad. Dla zainteresowanych link do Tawerna


Do Kórnika z Poznania można dojechać na wiele sposobów. Samochodem (kierunek na Środę Wlkp), podmiejskim autobusem, pociągiem, a nawet rowerem.Taka wyprawa na jeden dzień może być bardzo ciekawym wypełnieniem weekendu.

Dla interesujących się historią mam jeszcze jeden link o historii tego niezwykłego miejsca - Zamek w Kórniku