Poznański Stary Rynek jest bardzo urokliwym miejscem, pełnym wąskich uliczek i zabytkowych kamieniczek, które nocą są ładnie wyeksponowane światłem. Spacer wiosenną lub letnią porą to sama przyjemność! Miasto wydaje się być bardzo romantyczne, a panujący klimat zachęca do posiedzenia w knajpkach i odpoczynku po całym dniu. Właściwie to mogłabym tak siedzieć i gapić się przez całą noc..


W środkowej części majestatyczny Ratusz.


"[...] Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila. 
Jedna z tych ziemskich chwil 
proszonych, by trwały." 
                                                                                   Wisława Szymborska "Chwila".

Biblioteka Raczyńskich, Plac Wolności

 
Pewnie część z Was jest już myślami na majówce. Jedni mają już sprecyzowane plany na najbliższe wolne, inni jeszcze nie, więc chciałam tych niezdecydowanych zaprosić do Poznania. Spędzanie czasu w mieście może być równie fajne (co mam nadzieję uda mi się udowodnić), szczególnie jeśli jest to miasto, które oferuje sporo terenów zielonych i oczywiście zabytków. Taki jest właśnie Poznań.

Mając do dyspozycji kilka dni wolnych możemy to miasto zwiedzić wzdłuż i wszerz. Rozpoczynając zwiedzanie od serca miasta - Starego Rynku, nie sposób nie zachwycić się pięknym renesansowym budynkiem Ratusza. O godzinie 12:00, w samo południe, na wieży Ratusza trykają się poznańskie koziołki.

Perła architektury renesansowej


Nie brakuje tu pięknych kamieniczek o zróżnicowanej architekturze. Spacer wąskimi uliczkami rynku pozwala się zachwycić.

Mijamy posąg Neptuna.
Apollo.
1. Pręgież-1535r, 2. Mars

Bamberka.
W niedalekiej odległości, na ulicy Gołębiej, znajduje się kościół farny św. Marii Magdaleny (barokowa świątynia w której odbywają się m.in. koncerty organowe).

W pobliżu Fary podziwiać można dawne budynki kolegium jezuickiego.

Następnie kierując się Wzgórze Przemysława, w podziemiach klasztoru Franciszkanów możemy obejrzeć dawną makietę starego Poznania. 

Dalej idziemy w kierunku odbudowanego Zamku Przemysława.


Widok spod stóp zamku.
Wartym odwiedzenia miejscem jest również Wzgórze św. Wojciecha z historycznymi kościołami, kryptą zasłużonych i starym cmentarzem z XIXw. - dziś Cmentarzem Zasłużonych Wielkopolan.

Pozostając w temacie zamków, na ul. Św. Marcin mieści się Zamek Cesarski.


Miejscem spotkań jest Plac Wolności. Latem fajnie jest się ochłodzić w tutejszej fontannie ;)


Przenieśmy się teraz na średniowieczny Ostrów Tumski z Katedrą - nekropolią pierwszych władców i słynną Złotą Kaplicą. To właśnie w Bazylice archikatedralnej św. Piotra i św. Pawła na Ostrowie Tumskim Mieszko I przyjął w 966 roku chrzest.

Warto odwiedzić Muzeum Archidiecezjalne oraz podziemia.

Najstarszy zabytek w Poznaniu
Wielką zaletą Poznania są tereny zielone w centrum: Park Sołacki, Park Wilsona, Cytadela, Malta, Ogród botaniczny.

Park Sołacki w willowej dzielnicy Sołacz.
fot.cudownypoznan.pl
Park Wilsona i Palmiarnia, w której możemy podziwiać roślinność z całego świata.


Cytadela, Rosarium. Cytadeli poświęciłam osobny post klik.


Malta - popularny teren rekreacyjny Poznania (tor dla kajakarzy, tor narciarski, saneczkowy).


 Ogród botaniczny - wspaniałe miejsce na spacery.
 
fot. miejskalornetka.pl


I coś dla miłośników zwierząt - nowe zoo (można dojechać tam kolejką wąskotorową Maltanka). Motylarnia, słoniarnia, tygrysiarnia. Ogromny teren!

fot.wp.pl

Miłego zwiedzania!!!

Kochani, 
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych razem z naszą kochaną Neli i nieobecnymi na zdjęciach kociakami, życzymy Wam, aby te święta były pełne radosnych, niezapomnianych chwil, spędzone w gronie najbliższych i przyjaciół.

Smacznego jajka, mokrego Dyngusa oraz wiosennego nastroju i błogiego lenistwa!


My tymczasem, w przerwie od domowych obowiązków, oddajemy się zabawom, bo pogoda wspaniała, wiosenna.



A nad głowami kwitnące jabłonie - uwielbiam! Wiosno, trwaj!




Roztoczańskie nostalgie
Nad głową mam chaber i złoto,
pod stopami zielone dywany.
W dolinie błyszczą
srebrne oczy strumieni.
Budzi się taniec wiosny
niesionej falami
ze wzgórz pod niebem.
Roztocze stroi się majem
w czerwone maki
i złoty pieniążek słońca.
Zbierają się muzy w Guciowie,
zapylają poezją
zaczarowane kamienie.
Kwitną wierszem:
mężczyzna, kobieta,
kukułka i słowik...
i łąki malachitowe.
Na przyzbie pod strzechą
wiosenna miłość się czai.
I wyznać się boi,
że kocha od miesiąca.
Tęsknotę skrywa
w roztoczańskich pagórkach.
Pod rękę chodzi
z niespełnionym marzeniem,
aż do następnej wiosny,
do nowej miłości.
I tak bez końca.

Halina Ewa Olszewska, Świętojańska Noc Poetów 2002r.

Autorką tych wspaniałych zdjęć jest Urszula Obszańska-Żurek 



Miesiąc marzec był bardzo intensywny. Czas wypełniony po brzegi maksymalnie jak się tylko dało. Mimo to, starałam się znaleźć czas na treningi. Co by się nie działo, czas na ćwiczenia, bieganie czy rower musiał być. To moje postanowienie i trwam w nim cały czas. Z czystym sumieniem mogę Wam powiedzieć, że przećwiczyłam całą jesień i zimę, a teraz wiosną czuję, że moja kondycja poszybowała w górę.

Plusem aktywności (tej na świeżym powietrzu) jest to, że cały czas odkrywam nowe miejsca i Wielkopolska  coraz bardziej mi się podoba. Trochę co prawda płasko, ale można się przyzwyczaić. Przestałam też biegać po mieście i po chodnikach. Znalazłam nowe, fajniejsze ścieżki.


Wydaje mi się, że są to stare drzewa akacji. Będę z niecierpliwością czekała na czerwiec, by móc nacieszyć się ich zapachem! Uwielbiam.

Odkryłam także kolejne jeziorka. W Wielkopolsce jest ich naprawdę sporo!

Wystraszyłam wędkarzy ;)




Jeśli nie udało mi się trenować w ciągu dnia, robiłam to wieczorem, co zaowocowało urokliwymi fotografiami.


Ale nie było tylko tak kolorowo. Zobaczcie.
Dla mnie to przerażające jak bardzo nie dbamy o środowisko w którym żyjemy :(



Zimą przykryte śniegiem, wiosną widać ludzką bezmyślność.

Były też prace w ogrodzie.


I wiosna zawitała do naszego domu..


Czas dla zwierzaków, które domagają się pieszczot.


Spacery po mieście i dekoracje, które uświadamiają mi, że święta już coraz bliżej.


A na koniec motto, które przypomina mi, że mam iść do przodu, bez względu na to, że czasem jest pod górkę.


A Wam jak minął ten miesiąc?