Kawa to podstawa

/
24 Comments
Lubicie kawę? 
Ja uwielbiam. I to taką prawdziwą.
Wsypuje ziarna do starego młynka (ma on chyba z 80 lat) i nadal miele ;) Lubię ten zapach kawy, który roznosi się po całym domu. To jest coś.
Dużo podróżując i odbywając wiele spotkań w centrach miast, setki razy piłam "kawę" na mieście.
Pół biedy, jeśli była to z prawdziwego zdarzenia kawiarnia. Najczęściej w centrach miast można spotkać kawy z sieciówek, ale to nie to samo. To co tam serwują, kawą jest tylko z nazwy. To na ogół przesłodzony napój kawowy. Dziś chciałabym was zabrać w podróż do krainy prawdziwej kawy.

Kawa z Gwatemali z rejonu Antigua.


Rejon Antigua wyróżnia bogata wulkaniczna ziemia, niska wilgotność, mnóstwo słońca i chłodne noce. Ta dolina otoczona jest trzema wulkanami – Agua, Fuego i Acatenango. Od czasu do czasu Fuego – jeden z trzech aktywnych wulkanów w Gwatemali – wzbogaca tutejszą ziemię, wyrzucając mineralny pył. Jeśli jesteście ciekawi okolicy to na tym filmiku kręconym domową kamerą widać ten "raj na ziemi".


Kawa uprawiana w rejonie Antigua jest chroniona przez wyjątkowo gęsty cień, co zabezpiecza ją przed przymrozkami. Tak wygląda uprawa tej kawy, klik.

Od mojego M. dostałam tym razem kawę z plantacji Sereno.


Kawa ta jest doskonale zbalansowana, z bogatym aromatem i wyraźną słodyczą. Ma wyrazistą i świeżą kwasowatość. Można wyczuć w niej nuty miodu, jaśminu i czekolady.


I tu przechodzimy do najważniejszej moim zdaniem kwestii.
Wielu z nas lubi kawę, jednak opisy z opakowania kawy są często totalną abstrakcją. Karmieni napojami kawowymi z tzw. kawiarni, pijąc wszelkie granulowane, przerabiane przemysłowo kawy, trudno nam sobie wyobrazić, że dobra kawa ma swoje wyraziste nuty, balans, cielistość, posmak czy stopień kwasowości. Nawet kawa z dobrego automatu (tak na marginesie nie ma "dobrych" automatów poniżej 5000 pln i to nie żart) nie zawsze smakuje tak jak pisze na opakowaniu. Dlatego dziś przedstawię Wam aeropress.

Aeropress to bardzo proste urządzenie do przygotowywania kawy o pełnym i głębokim smaku. Do czasu kiedy dostałam to urządzenie większość pojęć typu: posmak czekolady, jaśminu czy migdałów był dla mnie abstrakcyjny, gdyż serwowana zewsząd kawa nie jest w stanie wyciągnąć tyle szczegółów.

Aeropress

Producent pomyślał dosłownie o wszystkim, bo oprócz samej pompki składającej się z tulei, tłoka i zakrętki w komplecie znajduje się mieszadełko, miarka, lejek oraz komplet 350 papierowych filtrów do kawy. Instrukcja obsługi jest prosta. Tłok przeciska napar przez sitko z papierowym filtrem wprost do kubeczka.

Użytkowanie wygląda tak:


Za pomocą urządzenia można przygotować od 1 do 4 kaw espresso lub 1-2 kubki kawy. W połączeniu z młynkiem ręcznym otrzymujemy idealny zestaw do podróży, czy do pracy. Ale nie to jest według mnie główną zaletą aeropressu. Zakres możliwości, jakie daje to proste urządzenie jest szeroki. Nie ma kawy, czy to kawy klasycznej, czy mieszanej, która nie wpasowałaby się do tego urządzenia. Praktycznie każda kawa znajdzie tu swoje optimum, będąc zaparzana tą metodą.
Cieszy mnie to, że mam w domu kultowy aeropress i dzięki niemu odkryłam bogactwo aromatów kawy.

Tak na zakończenie:



You may also like

24 komentarze:

  1. Uwielbiam kawę, ale staram się ograniczać ;) Nie zrezygnuję jednak nigdy, szczególnie z tej małej, porannej, w cudnych kafejkach całego świata <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja po prostu kocham kawę :) Najbardziej lubię taką zrobioną w domu, w ekspresie ciśnieniowym, z odrobiną mleka, ale może być też zupełnie czarna. Co prawda nigdy nie piłam takich kaw jak ta, którą pokazujesz na zdjęciu, ale jeszcze wszystko przede mną ;) Zaintrygowało mnie też to urządzonko do parzenia kawy...
    Pozdrawiam znad kubka kawy ;)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wszystko przed Tobą. Kto wie, może kiedyś napijemy się razem kawy? ;)

      Usuń
  3. Kawę pijam rzadko, właściwie to głównie podczas sesji, ale uwielbiam robić z niej peeling, który gorąco polecam http://wenus-lifestyle.pl/2014/01/peeling-kawowy/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię i cenię sobie możliwość wypicia kawy. Bardzo lubię odkrywać jej nowe smaki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ fajna wyprawa w krainę kawy. Aż mi zapachniało.

    OdpowiedzUsuń
  6. O to ja się wpisuje do Twojego klubu kawoszy, bo kawę mogę pic w każdej ilosci i o każdej porze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie przepadam za zapachem prawdziwej kawy, nie lubię też zapachu kawy rozpuszczalnej, którą piję - hmm... dziwna jestem :D
    Wiem jednak, że lepiej wypić jedną a porządną kawę dobrej jakości a nie 3 gorszej, jako osoba z wadą serca i niedociśnieniem powinnam wypić jedną a dobrą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zdecydowanie jestem herbaciarą, jak już piję kawę to najczęściej na mieście, i to taką z dodatkami typu bita śmietana, kakao, sos karmelowy itp. Lubię takie kawowe wynalazki. Ale w dzieciństwie uwielbiałam mielić kawę w ręcznym młynku, gdziekolwiek chodziłam tam pytałam, czy jest kawa do zmielenia. Niektórzy do tej pory mi to opowiadają. Siadałam wygodnie, młynek między uda i tak kręciłam i kręciłam, a później wyciągałam szufladkę i wsypywałam kawę do naczynia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogardzę ani dobą kawą ani herbatą. Za to staram się ograniczać cukier, więc jeśli kawa na mieście to bez dodatków. Uwielbiam zapach świeżo zmielonej kawy, a i w młynku lubię ją mielić.

      Usuń
  9. Kawę uwielbiam parzoną w we włoskim czajniczku espresso. Bez żadnych cudownych ulepszeń.
    Powiem tak, zmielona ręcznie, plus owy czajniczek włoski, czyli tak naprawdę wyciąg samej esencji i dla mnie wystarczająco mocno pobudza. Fakt faktem, jak pić to tylko dobrą, żadne rozpuszczalne przetwory mnie nie interesują .
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten czajniczek i potwierdzam, że kawa w nim zaparzana jest pycha.

      Usuń
  10. No ja kawy nie pijam, zdecydowanie wole herbatkę. Uwielbiam za to zapach kawy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam -zapach i smak.
    A najbardziej wspominam, poranna kawe z mlekiem, wypita w Madrycie;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię kawę, staram się ograniczać do jednej porannej dziennie :) Swoją drogą bardzo ciekawy post, a ja już chyba nigdy przenigdy nie kupię na uczelni "kawy" z automatu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle o kawie, ile dowiedziałam się z twojego wpisu, do tej pory nie wiedziałam. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też bardzo lubię kawę, najbardziej z ekspresu, ale sama ją mielę. Yyyy, znaczy nie sama, tylko młynek :)
    Ostatnio piję KIMBO for DeLonghi do Espresso classic, pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej (moja akurat z Brazylli). Jest pyszna i aromatyczna i można o niej poczytać tutaj: http://agdrtv24.pl/nowosc,413,kawa-delonghi-kimbo-arabica-kawa-pelna-pasji-i-witalnosci POLECAM :)
    A Twoją muszę w takim razie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubie kawę ale ostatnio tylko rozpuszczalna:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poczułam zapach prawdziwej i pysznej kawy. Ja jestem kawoszem, herbata może dla mnie nie istnieć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. babajaga4:58 PM

    Tez uwielbiam kawę ;) Ostatnio pije najczęściej z ekspresu saeco, caffe latte ale tez oczywiście tylko ze świeżo mielonych ziaren. Ten ekspres ma tak fajny system zaparzania który wyciągnąłby wspaniały aromat nawet ze słabej kawy :P chociaż staram się używać samych najlepszych. Musze poszukać następnym razem tej Twojej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię tych wszystkich modnych "napojów kawowych", ale filiżanka espresso z domowego ekspresu lub dobrej kafejki... O tak!! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.