Ostatnio pisałam Wam o moim samopoczuciu, które się bardzo poprawiło odkąd zaczęłam systematycznie trenować. Złapałam się też na tym, że zmieniło się coś jeszcze. Zauważyłam, że kupuję więcej sportowych ubrań, niż tych na co dzień. Kiedyś ubrania sportowe omijałam szerokim łukiem. Teraz mam frajdę z wyszukiwania rzeczy idealnych na trening. 

Odzież zarówno do biegania jak i do ćwiczeń nie może krępować ruchów ani podrażniać skóry. Musi być w odpowiednim rozmiarze i powinna być dobrana do warunków pogodowych. Prawda jest taka, że biegać można zawsze, niezależnie od pogody, ale to ubranie czasem może stać się przeszkodą. Gdy będzie nam zimno, coś nas będzie uwierało, obcierało, to szybko stracimy motywację.

Wczesną wiosną należy szczególnie zwrócić uwagę na odporność ubrań na wiatr, nieprzemakalność, jak również przepuszczanie powietrza i odprowadzanie potu. Nie będą nadawały się ubrania bawełniane, które chłoną wilgoć. Dlaczego? Gdy się spocimy bawełna wchłonie pot, ale przez to zrobi się mokra i ciężka, będzie działać na skórę jak mokry kompres. W takim ubraniu będzie nam mokro i zimno.

Niezbędna może okazać się opaska na uszy. 
Biegając o zmroku nie zapominajmy o tym, że musimy być widoczni dla innych - warto założyć odzież z elementami odblaskowymi. Na szczęście większość tych ubrań posiada elementy odblaskowe.

1) Spodnie 3/4 polskiej marki Craft, 2) Koszulka Craft, 3) Koszulka New Balance, 4) Koszulka Reebook, 5) Top Shock Absorber, 6) Bielizna termoaktywna Brubeck, 7) Spodnie 3/4 Karrimor, 8) Gerty z Biedronki.

1) Buty, które głównie służą mi do ćwiczeń - Reebok Realflex Flight, 2) Buty do biegania Lidl.


Bonusem dla mnie w tym roku jest nie tylko idealna pogoda do biegania, ale coraz to nowe ścieżki, które odkrywam po raz pierwszy.


Do następnego!


Dziś jest ten dzień tygodnia, kiedy pozwalam sobie na odrobinę słodkiej przyjemności. Ograniczyłam słodycze do minimum i jeśli już mam na coś ochotę to na domowe ciasto. Lubię zdecydowane smaki i ciasta bez tysiąca mas. Im prostsze tym lepsze. W moim domu królują więc: serniki, makowce, szarlotki etc. Tym razem padło na czekoladowo-bananowe brownie.

W całym domu pachnie czekoladą, mniam. Ciasto jest pyszne, wilgotne, aromatyczne. Przepis pochodzi z bloga My man's kitchen. Mężczyźni w kuchni to jednak dają radę! :)


Nowe nadzieje w sercach się rodzą.
Wiosna jeszcze nieśmiało zagląda.


Roztoczański pejzaż niby-zimowy, a w powietrzu już czuć wiosnę.

 

Roztocze czaruje.


Autorką zdjęć jest Urszula Obszańska. Mój dzisiejszy "łącznik" z Roztoczem :)

Od kilku miesięcy regularnie ćwiczę i biegam. Swoją aktywnością fizyczną staram się zarażać innych. Wyjątkowo w tym roku okoliczności przyrody sprzyjają aktywnym treningom. Aż chce mi się wyjść z domu!


Kiedyś szukałam wymówek. Teraz wzięłam się za siebie i nie odpuszczam. Dzięki temu wciąż odkrywam nowe miejsca do treningów. Gdy zobaczyłam to jeziorko moje ciało, mój umysł ogarnęła euforia. Endorfiny poszybowały ostro w górę. Byłam jednak zdziwiona, że w tak piękny dzień, w tak cudownym miejscu nie ma żywego ducha!



Dlaczego zdecydowałam się regularnie ćwiczyć i co mi to daje?

1. Dla zdrowia. Przy mojej siedzącej pracy ostatnio coraz częściej bolał mnie kręgosłup. Bałam się, że jak tak dalej pójdzie to za kilka lat nie ruszę się z miejsca.

2. Walka o lepsze ciało. Kto z nas o nim nie marzy? Chciałabym bez kompleksów powitać lato :)

3. Mniejszy stres. Podczas treningu wyrzucam z siebie cały stres i resetuję umysł. Dzięki wysiłkowi fizycznemu dobrze śpię, a rano czuję się wypoczęta i pełna energii do działania.

4. Postępy. Gdy pokonuję swoje słabości czuję, że mogę osiągnąć wszystko. Moje ciało to doskonała maszyna tylko trzeba ją naoliwić...

5. Radość. Codziennie wstaję w dobrym nastroju. Cieszę się, że dbam o siebie i swoje ciało. Po treningach energia mnie wręcz rozpiera. Łatwiej mi jest przetrwać okres zimowy.

6. Pewność siebie. Skoro lepiej wyglądam, częściej się uśmiecham i lubię swoje ciało to i inni mnie tak postrzegają. Łatwiej mi osiągnąć wyznaczone cele, ponieważ wierzę we własne siły!

7. Kondycja fizyczna. Nie mam już zadyszki biegnąc za autobusem. Ćwiczenia, które na początku wydawały mi się nie do przejścia, teraz wykonuję z przyjemnością.

8. Organizacja.  Muszę się nieraz nieźle spiąć, aby znaleźć czas na ćwiczenia. Nie jest to wcale takie łatwe przy moim trybie życia i pracy zawodowej, ale nie ma już wymówki, że nie mam czasu!

9. Zachowanie młodości na lata. Regularny wysiłek wzmacnia serce i poprawia jego wydolność. Wzmacniają się mięśnie, zwiększa się gęstość kości i elastyczność stawów. Napina i ujędrnia się skóra oraz poprawia cera.

10. Satysfakcja. Patrzę w lustro i jestem dumna, że się nie poddałam!

Z aktywnością fizyczną nie zawsze byłam za pan brat, ale wreszcie zrozumiałam, że moje dzisiaj tworzy moje jutro.


Lubicie kawę? 
Ja uwielbiam. I to taką prawdziwą.
Wsypuje ziarna do starego młynka (ma on chyba z 80 lat) i nadal miele ;) Lubię ten zapach kawy, który roznosi się po całym domu. To jest coś.
Dużo podróżując i odbywając wiele spotkań w centrach miast, setki razy piłam "kawę" na mieście.
Pół biedy, jeśli była to z prawdziwego zdarzenia kawiarnia. Najczęściej w centrach miast można spotkać kawy z sieciówek, ale to nie to samo. To co tam serwują, kawą jest tylko z nazwy. To na ogół przesłodzony napój kawowy. Dziś chciałabym was zabrać w podróż do krainy prawdziwej kawy.

Kawa z Gwatemali z rejonu Antigua.


Rejon Antigua wyróżnia bogata wulkaniczna ziemia, niska wilgotność, mnóstwo słońca i chłodne noce. Ta dolina otoczona jest trzema wulkanami – Agua, Fuego i Acatenango. Od czasu do czasu Fuego – jeden z trzech aktywnych wulkanów w Gwatemali – wzbogaca tutejszą ziemię, wyrzucając mineralny pył. Jeśli jesteście ciekawi okolicy to na tym filmiku kręconym domową kamerą widać ten "raj na ziemi".


Kawa uprawiana w rejonie Antigua jest chroniona przez wyjątkowo gęsty cień, co zabezpiecza ją przed przymrozkami. Tak wygląda uprawa tej kawy, klik.

Od mojego M. dostałam tym razem kawę z plantacji Sereno.


Kawa ta jest doskonale zbalansowana, z bogatym aromatem i wyraźną słodyczą. Ma wyrazistą i świeżą kwasowatość. Można wyczuć w niej nuty miodu, jaśminu i czekolady.


I tu przechodzimy do najważniejszej moim zdaniem kwestii.
Wielu z nas lubi kawę, jednak opisy z opakowania kawy są często totalną abstrakcją. Karmieni napojami kawowymi z tzw. kawiarni, pijąc wszelkie granulowane, przerabiane przemysłowo kawy, trudno nam sobie wyobrazić, że dobra kawa ma swoje wyraziste nuty, balans, cielistość, posmak czy stopień kwasowości. Nawet kawa z dobrego automatu (tak na marginesie nie ma "dobrych" automatów poniżej 5000 pln i to nie żart) nie zawsze smakuje tak jak pisze na opakowaniu. Dlatego dziś przedstawię Wam aeropress.

Aeropress to bardzo proste urządzenie do przygotowywania kawy o pełnym i głębokim smaku. Do czasu kiedy dostałam to urządzenie większość pojęć typu: posmak czekolady, jaśminu czy migdałów był dla mnie abstrakcyjny, gdyż serwowana zewsząd kawa nie jest w stanie wyciągnąć tyle szczegółów.

Aeropress

Producent pomyślał dosłownie o wszystkim, bo oprócz samej pompki składającej się z tulei, tłoka i zakrętki w komplecie znajduje się mieszadełko, miarka, lejek oraz komplet 350 papierowych filtrów do kawy. Instrukcja obsługi jest prosta. Tłok przeciska napar przez sitko z papierowym filtrem wprost do kubeczka.

Użytkowanie wygląda tak:


Za pomocą urządzenia można przygotować od 1 do 4 kaw espresso lub 1-2 kubki kawy. W połączeniu z młynkiem ręcznym otrzymujemy idealny zestaw do podróży, czy do pracy. Ale nie to jest według mnie główną zaletą aeropressu. Zakres możliwości, jakie daje to proste urządzenie jest szeroki. Nie ma kawy, czy to kawy klasycznej, czy mieszanej, która nie wpasowałaby się do tego urządzenia. Praktycznie każda kawa znajdzie tu swoje optimum, będąc zaparzana tą metodą.
Cieszy mnie to, że mam w domu kultowy aeropress i dzięki niemu odkryłam bogactwo aromatów kawy.

Tak na zakończenie:

Podróżując po Polsce i odwiedzając różne zakątki kraju chętnie kupuję lokalne produkty, o czym już niejednokrotnie wspominałam. Czy to regionalną żywność, zioła, kosmetyki, ubrania, gadżety. Zazwyczaj produkty kupione bez planowania, pod wpływem impulsu, później najlepiej się sprawdzają, dlatego też najbardziej je lubię. 

Ostatnio pokazałam Wam piękną krainę jaką jest Roztocze. Dziś pokażę Wam polską markę, na którą podczas wyjazdu się natknęłam. Będąc w Biłgoraju trafiłam na sklep Meva Fashion.Wówczas z powodu małej ilości czasu (wyjazd typowo turystyczny) nie potrafiłam się zdecydować (jakież to kobiece). 
Jednak jak pamiętacie na mojej świątecznej liście znalazła się ta koszulka. Długo się nie rozmyśliłam i nadal chciałam ją mieć, więc postanowiłam zrobić sobie prezent. Koniec roku był dla mnie bardzo pracowity, miałam dużo zobowiązań, a terminy mnie goniły. Koniec końcem ze wszystkim zdążyłam i "w nagrodę" za ciężką pracę ją zamówiłam. I oto i ona :)

Meva Fashion
 
W rzeczywistości i "na modelce" (haha) prezentuje się lepiej niż na zdjęciach. Musicie uwierzyć na słowo.
Wykonana jest z dzianiny Vistex, łączącej zalety jedwabiu i bawełny. Przyjemnie otula ciało. Jest mi w niej bardzo wygodnie. No i jest seksowna :) Jak dobrze, że mamy alternatywę dla sieciówek i "chińszczyzny".
Jedziesz na Roztocze i znajdujesz produkty o których jeszcze niedawno nie miałaś zielonego pojęcia :) To m.in. w podróżach lubię. Pozytywne zaskoczenia.
A niebawem Walentynki, może któraś z Was sprawi sobie prezent, bądź zainspiruje Walentego? ;)
ps. do koszulki nie dodają wody toaletowej ;)


Roztocze ujęło mnie doskonałością krajobrazu, świeżym powietrzem, pachnącym lasem, ciszą ukrytą w leśnych i polnych drogach, milionem odgłosów zwierząt o świcie, tajemniczymi mgłami, pięknymi wschodami słońca.

Roztocze to jeden z fajniejszych regionów Polski do przemierzania na dwóch kółkach. Różnorodność, falisty teren, rozległe pola, kolorowe łąki, wąwozy, rzeki, jeziorka, bagna i niczym nie ograniczona przestrzeń.



Kameralne wsie z drewnianymi, kolorowymi domkami.

fot.rowers.pl


Zagroda Guciów - skansen i muzeum etnograficzno-przyrodnicze.

fot. www.guciow.pl


Kamieniołom z Józefowie.




Zalew w Krasnobrodzie.



Spora, piaszczysta plaża.


Co chwilę coś zachwyca. Sprawia, że chce się widzieć więcej.


Wszystko to nadaje dynamikę regionowi, a zarazem przynosi błogi spokój. Kto kocha nieskażoną przyrodę i aktywny relaks będzie zauroczony!