Gdzie nie spojrzeć od kilku dni bombardują nas informacje o Halloween. Nasze e-maile, facebook i inne serwisy przypominają, że to już jutro. Z roku na rok coraz więcej osób angażuje się w tą "zabawę". Czy to dobrze czy nie? Nie mi to oceniać. Ponoć każda okazja do zabawy jest dobra.

Dla mnie jednak ważniejsze jest to, że nadchodzi Święto Zmarłych. Jest to czas refleksji i zadumy nad naszym ziemskim życiem. To także możliwość spotkania się w rodzinnym gronie z osobami, których niejednokrotnie bardzo rzadko widujemy.  To wyjątkowy czas, czas wyciszenia i zatrzymania się na chwilę nad grobami bliskich, przypomnienia sobie co w naszym życiu jest naprawdę ważne.

fot. pinterest.com








Z Halloween zaczerpnęłam jedynie inspiracje na dekorację domu w dynie :) 
Jakie jest Wasze podejście do tego "święta"?


Kochani,

Na fanpage Siedem Światów właśnie ruszył konkurs. Serdecznie zapraszam Was do zabawy! :)


Powodzenia!


Czy ktoś wspominał, że jesień nie może być piękna?
Moim zdaniem to stan naszego umysłu wpływa na to jak będziemy ją postrzegać :)



Do następnego!


Minął rok od mojej przeprowadzki do Wielkopolski o czym pisałam na fanpage. Myślę, że jest to dobry moment by powspominać Kraków i miejsca do których chętnie będę wracać. Mieszkając tam doceniałam wszechobecną zieleń i cieszyłam się nią na co dzień. Jednym z takich miejsc w których lubiłam spędzać czas był Dworek Białoprądnicki i otaczający go park.

fot. karnet.krakow.pl

Bardzo przyjemnie było usiąść w cieniu rozłożystych, starych drzew. Latem odbywały się tu plenerowe koncerty kameralne, a jesienią można było zbierać kasztany i brodzić w liściach.
Stamtąd też niedaleko było w miejsca takie jak Górka Narodowa, które nie były jeszcze w całości zagospodarowane i można było pokusić się o spacer wśród rozciągających się pól .

Widok na Kraków od strony północnej


Dysponując większą ilością wolnego czasu, szczególnie wiosną lub latem, polecam Wam pieszą lub rowerową wyprawę do Tyńca, a dokładnie do Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Jeśli decydujemy się iść pieszo to należy wyruszyć z Ruczaju od autostradowej obwodnicy Krakowa (tzw. IV). Pod drodze będziemy iść polnymi i leśnymi ścieżkami.


Jednak najlepszym środkiem transportu jest rower z uwagi na to, że do Tyńca prowadzi trasa rowerowa wzdłuż Wisły. Odległość z centrum w obie strony to 35 km. Jak już dotrzemy na miejsce udajmy się na spacer po dziedzińcu. Możemy tam obejrzeć drewnianą altanę będącą ochroną dla czterdziesto metrowej studni.


Inną atrakcją typowo sakralną jest Kościół św. Piotra i Pawła, który został odbudowany w połowie XX w.


Ciekawostką jest to, że na terenie Opactwa znajduje się sklepik z produktami Benedyktyńskimi (pyszne suszone truskawki). Wychodząc z Opactwa w Tyńcu warto zatrzymać się na chwilę i podziwiać widok z góry na Wisłę.



Innym wspaniałym miejscem w Krakowie, a dumą krakowskiego Podgórza jest Park Bednarskiego, uznawany za jeden z najpiękniejszych terenów zielonych miasta. 8,5- hektarowy park założony został u schyłku XIX wieku, w miejscu starego kamieniołomu. Wygląda równie pięknie w zimowej szacie.

fot. flawles.flog.pl

Trudno nie wspomnieć, że nieopodal stąd znajduje się nieczynny kamieniołom Libana, w latach II wojny światowej hitlerowski obóz pracy przymusowej dla Polaków (Baudienst). Tutaj kręcono obozowe sceny Listy Schindlera S. Spielberga.

fot. Cielak89

Najlepszym sposobem na dostanie się do serca dzielnicy Podgórze jest pieszo-rowerowa kładka Bernatka. 

fot. fotogenius.pl

Kładka stała się miejscem zakochanych. Na barierze mostu zapięto już setki kłódek. Zakochane pary wieszają kłódkę na moście, zatrzaskują ją, po czym wrzucają kluczyk do Wisły na znak, że ich uczucie pozostanie nierozerwalne do końca życia.


Już niedługo, bo od 25 października  kolekcje H&M Home znajdziemy w Poznań City Center. Sklepy pojawią się też w miastach: Warszawie, Krakowie, Trójmieście i Nowym Sączu. Fajnie, bo będzie kolejna alternatywa w stosunku do istniejących sklepów, w których nie zawsze znajdujemy to, czego akurat szukamy.

Propozycja H&M Home wydaje mi się dość ciekawa, choć wiadomo będzie to sprzedaż masowa, co nie każdemu przypadnie do gustu. Ja znalazłam parę rzeczy, które przykuły moją uwagę. Zobaczcie.

1. Dywanik pod choinkę 39,90  2. Kosz z juty 79,90 3.Lniana poszewka 59,90

 1. Poszewka na poduszkę 29,90

1. Niebieski świecznik 14,90 2. Poszewka z imitacji futra 39,90 3. Świecznik gwiazdka 19,90 4. Świecznik mały 9,90


Jak już się tak naoglądałam to zatęskniłam za świętami...

/fot. glamki.pl oraz strona H&M/

Co sądzicie o tym sklepie? Czekacie czy niekoniecznie?


"Czekam tu na prawdziwy cud
Może znajdzie mnie ta chwila
Gdy światło spotka się z ziemią znów
Zimno nocy już przemija

Czekam na mały promień dnia
Chłód opuszcza moje skronie
Czuję, jak słońce gładzi twarz
A światło płynie do naszych serc (...)"

PIN "Świtanie".



Dzisiaj pokażę Wam metamorfozę starego fotela. Mimo, iż był wcześniej wątpliwej urody, to był tak bardzo wygodny, że nie pozwoliłam go wyrzucić. Już wtedy, gdy usiadłam na nim pierwszy raz, miałam pomysł na jego drugie życie. Przytaszczyłam go do pokoju podczas remontu i służył mi w chwilach, gdy moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Mam wrażenie, że teraz już tak wygodnych mebli się nie produkuje.

Fotel przed metamorfozą prezentował się tak:


Staruszek został ustawiony w tym miejscu tylko do zdjęcia, które w pośpiechu zrobiłam telefonem. Wybaczcie mi jego jakość, ale to jedyne zdjęcie jakie udało mi się wtedy pstryknąć.

Zastanawiałam się jakim materiałem go obić. Na początku myślałam intensywnie nad sztruksem jedwabnym. 


W dotyku był bardzo milutki i ładnie się prezentował. Jednak po zastanowieniu doszłam do wniosku, że jest to niepraktyczny materiał, szczególnie jeśli chodzi o utrzymanie go w czystości. Nie do końca też byłam zadowolona z odcienia szarości jaki był dostępny w sklepie.

Stanęło na równie miłym i ładnym obiciu, a przy tym łatwym do czyszczenia. Nawet jeśli coś nam się wyleje, materiał nie wchłania od razu i jest spora szansa, że zdążymy plamę wyczyścić od ręki.


To teraz nadszedł czas na efekt końcowy. Tadammm! :)

Poduszka Home, Empik

Lampa ANTIFONI, IKEA

Tapeta, Leroy Merlin

Zapewniam, że jak się na nim usiądzie, to nie ma się ochoty z niego wstawać. 
Jak Wam się podoba efekt końcowy?


Dziś będzie magicznie i kolorowo na przekór szarej rzeczywistości :) Zapraszam na podładowanie akumulatorów kolorami.

Obidos, Portugalia
Portugalia
Maroco
Maroco
Obidos
Portugalia
Portugalia
Sintra, Portugalia

Kocham kolory, wszędzie je wyłapuję, a w ponure dni to one nastrajają mnie optymistycznie!

Istnieją takie miejsca, czasem całkiem blisko nas, których nie dostrzegamy. Czekają na to by je odkryć. W tym pięknym miejscu byłam pierwszy raz. I cieszę się, że trafiłam tu właśnie jesienią. Iwno, bo o tej wiosce mowa, zaczarowało mnie swym urokiem. To tu znajduje się znana stadnina koni,  barokowy kościół z XVIII wieku oraz neorenesansowy Pałac Mielżyńskich.


























Na wycieczkę wybraliśmy się na dwóch kółkach. To najlepszy środek transportu, gdy chcemy aby nic nie umknęło naszej uwadze. Pogoda nam sprzyjała. Było słonecznie i ciepło, ale i tak zabraliśmy ze sobą ciepłą herbatę w termosie.


























W pierwszej kolejności udaliśmy się do Parku Mielżyńskich by podziwiać jesienne barwy i zbierać kasztany!

Po przekroczeniu bramy zrobiło się naprawdę kolorowo, a to był dopiero początek :)

Moją uwagę przykuł pałac, który na tle błękitnego nieba wyglądał bardzo dostojnie.

Największą jednak frajdę sprawiły mi konie.

W stadninie koni w Iwnie, w roku 1974 nakręcono popularny serial telewizyjny "Karino". Pamiętacie ten film?

Obecnie hoduje się tu  konie pełnej krwi angielskiej.

Pochodzące z Iwna rasowe konie sprzedawane są do ośrodków jeździeckich w kraju i za granicą. Często startują one w zawodach, zarówno w wyścigach płaskich, jak i w biegach przez przeszkody. Nie wiem czy wiecie, ale już za parę tysięcy można zostać właścicielem takiego konika.

Piękny, prawda?



























W okolicy znajdują się liczne stawy, które z całym kompleksem lasów czerniejewskich stanowią przepiękny krajobraz.


Są to tereny wymarzone do jazdy konnej, spacerów, przejażdżki rowerem.


Można udać się tutaj na ryby, a i grzybiarzy spotkaliśmy pod drodze.


























Wyjeżdżając z Iwna minęliśmy kościół pw. NMP Szkaplerznej, wybudowany w latach 1778-80.

Po drodze było (jak to w Wielkopolsce) płasko, ale ładnie.

Na dzisiaj to już tyle. Pozdrawiam Was jesiennie!