Z jesienią nierozłącznie kojarzy mi się rytuał picia herbaty. Uwielbiam nie tylko jej smak, ale także to, że przy herbatce zawsze toczą się rozmowy. Długie jesienne wieczory sprzyjają spotkaniom ze znajomymi. Kobiety szczególnie celebrują każdą taką chwilę. W swoim towarzystwie potrafią siedzieć godzinami! Dla mężczyzn jest to niepojęte, ale my dziewczyny wiemy o co chodzi ;)

fot.pinterest.com





Choć trzeba przyznać, że i wieczór spędzony z filiżanką herbaty i dobrą książką ma swój niepowtarzalny urok.

fot.pinterest.com

„Chwila jest jak herbata – może być czarna, czerwona, zielona, biała, czy owocowa, ..."

Nadszedł czas na obiecaną recenzję butów do biegania marki Crivit Sports z Lidl o których pisałam tutaj. Postanowiłam sprawdzić czy warto kupić i biegać w butach z niższej półki cenowej dostępnych w markecie. Chcę wkręcić w bieganie mojego M, więc i on będzie potrzebował butów.

 Tutaj jeszcze świeżutkie i nieśmigane buty z Lidla.
Pierwsze wrażenie 
Bardzo wygodnie, przewiewnie, stabilnie.

Wygląd
Buty są całkiem dobrze wykonane i wyglądają estetycznie. Na szwach i łączeniach nic się nie pruje, nie odkleja, nie ma fabrycznych zabrudzeń ani wylanego kleju. Jeśli chodzi o design to może szczyt marzeń to nie jest  i osobom, które lubią się lansować raczej do gustu nie przypadną. Mi natomiast one pasują, ponieważ nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Są dobrze dopasowane do stopy i to jest zdecydowanie ważniejsze. Trochę optycznie powiększają nogę, co może być minusem dla kobiet, które mają duże stopy. Posiadają elementy odblaskowe, które zapewniają bezpieczeństwo podczas wieczornych treningów.

Od strony technicznej
Buty są anatomicznie uformowane, z wyciąganą wkładką z systemem Air-Vent. Posiadają stabilizator śródstopia dla lepszego trzymania w bucie. Międzypodeszwa z pylonu z elementami amortyzującymi wchłaniająca uderzenia, profilowana i antypoślizgowa podeszwa dla optymalnej przyczepności. Przepuszczający powietrze mesh dla lepszej wentylacji.

W praktyce
Buty najlepiej sprawdziły się na terenach nieutwardzonych. Był to całkiem niezły komfort biegania. Dobrze trzymały się podłoża, prawie nie czułam ich na nogach. Biegało się lekko i przyjemnie. Na asfalcie było już trochę gorzej z amortyzacją. Muszę przyznać, że buty bardzo dobrze trzymają piętę, lepiej niż moje Reebok Realflex Flight. Są elastyczne, przewiewne, miękkie. Nie obcierają, nie ma odcisków ani nic w tym stylu.

Cena
65 zł za parę. Jakość wykonania i komfort użytkowania w stosunku do ceny moim zdaniem jest jak najbardziej na plus. Dla osób, które nie pokonują ogromnej ilości kilometrów, biegają dla przyjemności i zdrowia to bardzo dobre rozwiązanie. Powiem więcej: wcale nie trzeba lepszych butów na początek!
Jest to dobry produkt za rozsądną cenę.

Buty sprawdziły się też podczas ćwiczeń. Spokojnie można w nich iść na siłownię czy na rower.

Pojawiam się tutaj dzisiaj na chwilkę by ogłosić, iż w konkursie organizowanym na blogu wygrywa Renata, prowadząca wspaniałego bloga  Zmysły i pomysły

Nagroda leci do Ciebie! Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy.


Dzisiejszy dzień był tak szaro-bury, iż postanowiłam przywołać złotą polską jesień zdjęciami i wspomnieniami. Może nie strzeli focha i do nas w końcu przyjdzie :)


Ach, jakbym chciała wskoczyć w te liście! Taki "zwyczaj" został mi z dzieciństwa, bo kto powiedział, że tak mogą tylko dzieci? :)


Zdjęcia są zeszłoroczne. Jeszcze pachnące Krakowem. W tym roku są już wspomnieniem, ale myślę, że w Poznaniu jesień jest równie kolorowa! :)


W sieci można znaleźć wiele poradników dotyczących zakupów w internecie. Bezpieczeństwa, możliwości, procedur, często niższych cen. Wiele tych rad, poradników jest pisana przez samych zainteresowanych internetowym handlem. Pokazują tylko jedną stronę e-handlu. 
A jak jest naprawdę?
Czy wszystkie produkty powinniśmy kupować zawsze w taki sposób?
Otóż moim zdaniem NIE.

Tak jak wiele kobiet uwielbiam świeczki, światełka, klimat jesienno-zimowych wieczorów ogrzewanych blaskiem świec. Yankee Candle to amerykańska marka świec, dostępnych niemal na całym świecie. Wiele o nich słyszałam, oglądałam program o tej amerykańskiej firmie i jej produktach. Sprawny marketing sprawił, że uznałam, że "jestem tego warta" jak mawiają fotoszopowane panie z pewnej firmy ;)

Z drugiej strony wydać na świeczkę 80 czy 90 złotych to dla mnie jednak ekstrawagancja. Tak się jednak składało, że ile razy byłam w pobliżu stacjonarnych sklepów z tymi świeczkami to zastawałam zamknięte drzwi. A to było za wcześnie, a to za późno. Nie było mi dane ich kupić w ten sposób. Zirytowana postanowiłam w końcu zakupić je przez internet. Znalazłam kilka firm sprzedających te świece i woski wysyłkowo z niewygórowaną kwotą wysyłki.
Wtrącę tu dodatkowo, że robiąc zakupy internetowe przesyłka jest bardzo ważna i pod względem czasu, który musi upłynąć zanim dostaniemy produkt do domu i pod względem ceny. Nieraz spotkałam się z zawyżaniem ceny przesyłki choćby na allegro tylko po to, by suma końcowa była taka, jaką chce dostać firma, zaś cena produktu pozornie wskazywała, że sklep jest tańszy od konkurencji. Rozumiem, że trzeba sobie jakoś radzić :)
Sama kilkakrotnie wysyłałam produkty pocztą lub kurierem i wiem ile to naprawdę kosztuje. Wiele osób spogląda tylko na samą cenę końcową. Spotkałam się także z tym, że sklepy same dodają produkty do koszyka (bez naszego udziału, jako powiązane z wybranym produktem). Jeżeli nie sprawdzimy dokładnie zamówienia możemy się bardzo zdziwić.

fot. http://afewshortcuts.com

Wracając do tematu świec Yankee Candle. Wybrałam sobie na szczęście tylko jedną świeczkę i cztery woski. Były to zapachy, które lubię lub które dobrze mi się kojarzą. Postawiłam na wersję minimum, by się przekonać czy Yankee Candle są warte swojej ceny.

Zlecenie zrealizowano bardzo sprawnie. Kiedy otworzyłam przesyłkę okazało się, ze nasza poczta po macoszemu potraktowała moje produkty. Woski były pokruszone.


Nie zrażona tym jednak entuzjastycznie zabrałam się za wąchanie. I co?

1 próba i zonk, zapach świeczki mi się nie podoba.
2  próba - to samo, wosk ma kompletnie nie mój zapach.
3 próba, zapach taki sobie.
Dopiero 4-ty zapach przypadł mi do gustu. 

Zrobiłam tego samego wieczoru próbę na gorąco. Zapach świec Yankee Candle unosi się w powietrzu. Jest delikatny w porównaniu ze świeczkami niby zapachowymi, a często po prostu śmierdzącymi. To plus całej sytuacji. Wiem, że w przyszłości mogłabym kupić świeczki o trafionym zapachu.

Wiem też, że świeczki zapachowe ABSOLUTNIE nie nadają się na kupno PIERWSZY RAZ przez internet. Pomijam sprawę niechlujnej poczty. Chodzi o to, że zapach to coś indywidualnego. Nawet jeśli wydaje nam się, że lubimy fiołki czy lawendę to zapach świec wcale nie musi mieć dużo z tym wspólnego. Perfumy czy świece to sprawa tak indywidualna i tak ważne są detale, że kupowanie ich pierwszy raz przez internet, bez powąchania w stacjonarnym sklepie może totalnie nie trafić w nasze gusta i bardzo nas rozczarować.

Dlatego, choć lubię zakupy internetowe, zdecydowanie w tym przypadku nie polecam na pierwszy raz tej formy zakupów. Mam nadzieję, że mój post pomoże komuś uniknąć tych samych błędów.


Jesień nadchodzi. Czuję ją w powietrzu. Zaczynam zaparzać herbatę z imbirem, do kawy dodaję rozgrzewający kardamon, palę świeczki, otaczam się miękkimi kocykami i poduszeczkami. Im ich więcej, tym lepiej. Moje ciało czuje potrzebę ogrzania, a w domu roznosi się zapach konfitur na zimę.

Na dobre rozgościł się wrzosiec.



I "babcine" poduszki, dzięki którym w sypialni zrobiło się romantycznie :)

Pracownia Babcinej Pościeli







Od razu nasz Rudziak wskoczył na łóżeczko :)

Palące się świeczki dają przyjemne, ciepłe światło.


A w powietrzu unosi się zapach z kominka.

/fot. pracowniababcinejposcieli.pl/






W domu nie mogło zabraknąć jarzębiny.

W te prawie jesienne dni, my z Rudziakiem miło spędzamy sobie czas. Jego mruczenie mnie uspokaja i wycisza.


Czy tego chcemy czy nie, dni są coraz krótsze, a nam pozostaje umilać sobie te dłuższe wieczory i czerpać z nich tyle przyjemności ile się da.


Targi Mody w Poznaniu odbywają się dwa razy do roku i jest to wydarzenie na dużą skalę. Pierwszy raz miałam okazję w nich uczestniczyć rok temu. Spodobało mi się, tym bardziej, że były to Targi Mody połączone z Targami Bielizny. Tym razem wybrałam się tam z ciekawości. 
Skóra i skórzane ubrania to ponadczasowa klasyka. No i chciałam zobaczyć młodych projektantów, którzy mieli swoje pokazy premierowe. W końcu ubrania tworzą nasz wizerunek! Co jak co, ale w kwestii projektowania strojów mamy sporo młodych i zdolnych. 

Mnie znudziły już ubrania z sieciówek. Wszyscy wyglądają tak samo, często ceny są wygórowane, a jakość choćby materiałowa, bardzo niska. Ciuchy, nawet drogie, po paru wyjściach wyglądają jak szmaty. Mierzi wszechobecny "plastic fantastic". Od dawna wyznaję zasadę - mniej znaczy więcej. 
Wolę wydać więcej i mieć na dłużej, niż chwalić się wątpliwej jakości stertą rzeczy. Dlatego też z wielką przyjemnością obejrzałam pokazy. 

Najbardziej spodobały mi się marki: Mimika, FOORIAT™. Rodzime, ciekawe, nietuzinkowe. Mimika to marka dla kobiet, które kochają skórę w każdej możliwej postaci, natomiast FOORIAT™  to nowoczesna moda męska. Obie propozycje cechuje świetny krój, niezaprzeczalny styl i jakość. Nie ma szans byśmy w czymś takim wyglądali jak połowa ludzkości ;) 

mimika



















Miałam możliwość po dotykać :) Miękka, aksamitna w dotyku skóra...oj i już pokochałam te ciuchy :)





Bardzo kobiece kroje, stylowe i ponadczasowe, a co najważniejsze można je samemu projektować! 

Fooriat  (fot.Targi Mody Poznań Fashion Fair)




Klasa, styl, awangarda i nadruki. Ubrania dla mężczyzn z charakterem :)





Moim skromnym zdaniem warto udać się na takie targi. Zaspokoić zmysł wzroku, dotyku, słuchu, doświadczyć zapachu nowości. Jeśli macie takie targi w okolicy, gorąco polecam je odwiedzać. Dzięki temu wiele zakupów jest później bardziej przemyślanych i nie zaspokoi naszych potrzeb byle co.


Serdecznie dziękuję Wam za to, że jesteście, zaglądacie, komentujecie, piszecie prywatne wiadomości. To daje mi radość i ogromną motywację do dalszego rozwoju.

Rozpoczynając przygodę z blogowaniem miałam obawy, szczególnie o to czy podołam czasowo, czy będę w stanie systematycznie pisać, ponieważ na co dzień dużo pracuję, a blog wypełnia mi resztę wolnego czasu. Blog stał się moją odskocznią od codzienności, oknem na świat, okazją do poznawania nowych ludzi i sposobem na tęsknotę, którą noszę w sercu od czasu przeprowadzki.

Dziś rano liczba obserwujących bloga pokazała mi równą stówę. Pomyślałam, że to dobry moment, aby zrobić dla Was spontaniczny konkurs. Jest on może i skromny, ale chcę podzielić się tym co mam, w zamian za Wasze zdanie na temat bloga :)

Będę wdzięczna także za komentarze od osób, które nie zdecydują się wziąć w nim udziału. A wszystkim, którzy wezmą udział w zabawie z tego miejsca dziękuję!


Dziękuję ♥


Zapraszam do udziału w konkursie!



Nagrody:
- Hydrożelowa maseczka na tkaninie Activ Gold L'biotica, profesjonalny zabieg do wykonania w domowym zaciszu.
- Olejek do masażu Alterra Migdał i Papaja.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu i fundatorem nagrody jest blog Siedem Światów.
2. Czas trwania: 1.09-14.09.2013 do północy. Wynik ogłoszę w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.
3. Mogą wziąć w nim udział wszyscy czytelnicy bloga: trzeba jednak polubić profil Siedem Światów na facebooku lub być publicznym obserwatorem bloga.
4. Napisz w komentarzu co podoba Ci się na blogu, co byś chciał/-a zmienić bądź o czym chciałabyś/-chciałabyś tu przeczytać.
5. Spośród osób, które spełnią wszystkie warunki wybiorę najciekawszy komentarz i wynagrodzę wyżej wymienioną nagrodą.
6. Paczkę wysyłam tylko na terenie kraju.

Powodzenia!