Jak najlepiej wykorzystać czas?

/
9 Comments

Jeśli tak jak ja macie problem z organizacją czasu i wciąż macie wrażenie, że doba powinna trwać 24 h to ten wpis jest dla Was. By jak najlepiej planować swój dzień warto poznać rytm biologiczny organizmu.

Gdy rozum śpi.
Podczas głębokiego snu wszystkie komórki ludzkie organizmu odnawiają się i regenerują, na co wpływ ma nie tyle długość, co intensywność snu. Długo jeszcze przed tym, nim udamy się na spoczynek, zespół komórek nerwowych, zwanych potocznie „zegarem biologicznym” pracuje na najwyższych obrotach.

Godzina 1.00. Głęboki sen. Wszystko odpoczywa, nastawione na "program oszczędnościowy", podtrzymujący tylko pracę organów. O godzinie 3.00 biologiczny budzik budzi ze snu wątrobę. Wątroba rozpoczyna swą pracowitą obróbkę pokarmów spożytych wieczorem, przerabia je, przyswaja, wysyła mózgowi niezbędną glukozę.
Godzinę później (4.00) budzi się mózg. Wtedy najmniejszy niepokój może przerwać sen, bo mózg czuwa i odbiera wszystkie impulsy. 

Godzina 7.00. Krew płynie prędzej w żyłach, serce pracuje mocniej i wydajniej – pora na śniadanie, a zaraz potem najlepszy czas na miłość dlatego, że gruczoły płciowe pracują o tej porze najintensywniej.  

Godzina 9.00. Najlepsza pora na...dentystę. Ukrwienie ciała jest o tej porze tak dobre, że człowiek prawie wcale nie odczuwa bólu.

W południe obiad, potem sjesta. Soki żołądkowe sygnalizują głód i domagają się pożywienia. Około godziny 14.00 energia życiowa człowieka sięga dna i tylko udaje on, że pracuje ;) Ale niedługo później bo o 15.00 zaczyna się dobry czas na pracę umysłową, spowodowany tym, iż organizm uruchamia rezerwy energii.  

Po pracy.
Godzina 16.00 to krytyczny okres dla ludzkiego ciała. Wzrasta ciśnienie krwi. Nie warto robić nic innego, jak doczekać kolacji, dla której najlepszą biologicznie porą jest godzina 17.00 (tylko kto o tej porze je kolację?). Wówczas zmysł powonienia i kubki smakowe są bardzo aktywne.

Godzina 18.00 to wymarzony czas na kłótnię. Jest to naturalny okres najwyższego napięcia nerwowego. Mózg reaguje agresywnie, dusza wibruje, nerwy napięte do ostatnich granic. Kłótnia o tej porze jest zaprogramowana i nieunikniona. Zauważyliście spory o tej porze?

Około godziny 20.00 nie warto wchodzić na wagę. O tej porze ciało ludzkie jest najcięższe. Ja o tej porze zawsze czuję się ociężała.

Na dobranoc.
Godzina 22.00 – Sen, a w dwie godziny później (24.00) czas regeneracji całego organizmu. Temperatura ciała spada, ciśnienie krwi też, krążenie się zwalnia, następuje czas nocnego odpoczynku.  

Godzina 1.00 i już wszystko jasne :)

Biologiczny zegar człowieka jest dokładny i punktualny. Nie warto go rozregulować. Jednak przy dzisiejszym trybie życia czy to w ogóle jest możliwe?


U mnie niestety wciąż wygląda to tak:



Co bym sobie nie obiecywała to i tak kończy się tak samo.
A jak jest u Was?




You may also like

9 komentarzy:

  1. Hahah mam dokladnie tak samo ;) Ale isc spac o 22? Nigdy w zyciu!

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałoby się chodzić spać o 22 ale się nie da :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie da się, nie da ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj chyba nie da się żyć w zgodzie z zegarem ... Mój jak czytam jest maksymalnie przekręcony !!! Ale ja się czuję z tym ŚWIETNIE !!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się słuchać biologicznego zegara, ale ciężka to robota, oj ciężka. :]
    Dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznaję ;) Ale warto nad tym pracować by czuć się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa notatka, ale jakoś nie mogę uwierzyć, aby każdy organizm tak pracował. To musi się jakoś przesuwać, jeśli człowiek np. zawsze chodzi o 1-2 spać, nieprawdaż?
    Uwielbiam spać, ale zawsze mam poczucie winy, jak śpię do 11-12. Czasem tak miło wstać rano, wypić powoli herbatkę czy kawkę... Ale tak rzadko to wychodzi! Zawsze wieczorem odkładam czas spoczynku, a potem nie ma możliwości aby wstać odpowiednio wcześnie, no chyba, że trzeba (a to się równa niewyspaniem ;>).

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jest rytm biologiczny i pewne procesy zachodzą o określonej porze. Owszem, można sobie co nieco przesunąć, ale to równa się rozregulowaniu rytmu. Jeśli pójdziemy późno spać np. o 3.00 to o tej porze właściwie mija głęboki sen i na następny dzień nie będziemy wypoczęci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i za komentarz!
Odwiedzam komentujących, więc nie ma potrzeby reklamować mi swojego bloga.